grafomania gorsza od… rozwolnienia, czyli historia powstania bloga

Jak widać, mój blog nie skupia się na konkretnym temacie (czytaj: dzieciach), nie chciałam żeby tak było. Chociaż mogą być dla mnie (dzieci, nie blogi) całym światem, to cały świat nie musi się nimi zachwycać. (Wystarczy, że ja to robię 100 razy dziennie:)

Ten blog jest nieco postrzelony, chaotyczny i wielowątkowy, tak jak moje życie. Gdyby było poukładane (najlepiej chronologicznie) byłoby dużo prościej, ale o wiele nudniej! Dzięki takiemu rozstrzałowi mam nadzieję skupiać totalnie różnych ludzi, o totalnie różnych zainteresowaniach, żebyśmy mogli porozmawiać o totalnie różnych rzeczach.

Dlaczego w ogóle zaczęłam pisać? No cóż… Pisać, po prostu uwielbiam. Od zawsze. Pierwotnie miał to być blog o bardzo poważnych sprawach, takich jak… nieudane małżeństwo. To miała być taka forma autoterapii, ale… Doszłam do wniosku, że nie chcę pisać o rzeczach smutnych, a już na pewno nie podporządkuję im całego bloga. No i gdy wreszcie się zdecydowałam, zwierzyłam się mojej pierworodnej. „-Co?! Będziesz pisać bloga?! Wiesz ile hajsu można na tym natrzepać??!!” Nie, nie wiedziałam. W ogóle nie przyszło mi to do głowy, ale postanowiłam nie kontynuować tematu. No i tak to powstało. Na razie dla mnie, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Przekazuję więc cały ten stuff, i – jak mawia Czesiu z kultowego serialu – „się panie częstują!” No. I panowie też.

2 uwagi do wpisu “grafomania gorsza od… rozwolnienia, czyli historia powstania bloga

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s