słów kilka o konkursach

Dawno, dawno temu, czyli jakoś tak zeszłej zimy, kliknęłam w link do konkursu i wzięłam udział. I wygrałam. Od tamtej pory regularnie przeglądam strony z konkursami i, w miarę możliwości, biorę udział. Mam już na swoim koncie całkiem niezły stosik nagród. Może to nic wielkiego: kosmetyki, słodycze czy zabawka dla dziecka, chociaż przydarzył się też tablet i kamera. Niemniej, jest to dla mnie świetna zabawa i szczypta adrenalinki. Ale do rzeczy. Jest kilka spraw, które bardzo mnie wkurzają, i nie chodzi tu o moje przegrane (chociaż, rzecz jasna, każdy chce wygrywać). Od razu zaznaczam, że omijam konkursy facebookowe (nie jestem i nigdy nie byłam szczęśliwą posiadaczką konta), konkursy, gdzie wygraną jest wycieczka (niemożliwe do zrealizowania przy małym dziecku) oraz takie, gdzie nagroda jest tak absurdalna, że szkoda słów. Przykład: kup coś tam, coś tam, w sklepie jakimś tam, jakimś, za minimum 50 zł(!). Ułóż hasło reklamowe dla firmy jakiejś tam, jakiejś i wygraj… koszulkę z tym hasłem! No, ręce opadają. A już hitem są konkursy, typu: „zgłoś swój samochód i wygraj auto na weekend”… Bez komentarza. Ale nie ma sprawy, takie „kwiatki” po prostu omijam. Najgorsze są konkursy kreatywne, w których wygrywa tekst bez ładu i składu, w dodatku nafaszerowany bykami, jak sernik rodzynkami. Naprawdę, są jakieś granice… Wynika z tego, że albo (wbrew regulaminowi) szanowne jury nie zadało sobie trudu przeczytania tekstu, tylko wybrało go losowo, albo/i ma to gdzieś i kompletnie nie szanuje innych uczestników. Uczestników, którzy włożyli wiele trudu i poświęcili wiele czasu na stworzenie kreatywnego i ciekawego tekstu. Częstym zjawiskiem jest lizusostwo („Pani X, wygląda Pani na tym zdjęciu kwitnąco! Cała moja rodzina Panią czyta, ja, mąż, szóstka dzieci, babcia, ciocia, chomik…A oto mój tekst.”) lub branie na litość („ta zgrzewarka do folii bardzo mi się przyda, gdyż mam reumatyzm i chorą teściową”). Ufff. Dobra. Wystarczy. Dobrej nocy wszystkim:)

2 uwagi do wpisu “słów kilka o konkursach

  1. hłe hłe – udało mi się zdobyć multicookera philipsa, sokowirówkę i szczoteczkę soniczną. Też nie bawię się w drobiazgi bo organizatorzy mają gdzieś prawa autorskie

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s