Igrzyska śmierci

 

Chyba każdy, kto najpierw obejrzy jakiś film, a potem sięgnie po książkę, nie opędzi się od wizji, grających w nim aktorów. Czy chce, czy nie, porównuje postaci, ocenia czy pasują, czy może wręcz przeciwnie. W tym wypadku, oczywiście, było tak samo, jednak wciąż trudno jest mi stwierdzić z całą pewnością, że dokonano idealnego wyboru. Niemniej, podczas castingu spisano się całkiem nieźle. Miałam tylko kilka zastrzeżeń, co do wyglądu bohaterów. Książkowa Katniss jest niewysoka, wręcz filigranowa, co trudno jest powiedzieć o grającej ją Jennifer Lawrence. Pita, z kolei jest niezwykle przystojny, a w filmie… jednak nieco mniej, ale to rzecz gustu. Inaczej też wyobrażałam sobie Cinnę, stylistę, przygotowującego Katniss do Igrzysk. Inaczej, ale nie lepiej – wszak Lenny Kravitz urodą zwala z nóg, więc nie mogę się czepiać.

Film „Igrzyska śmierci” wywarł na mnie ogromne wrażenie, mogę go oglądać na okrągło, gdy tylko leci w TV. Po raz pierwszy – rzecz niesłychana – miałam wątpliwości, czy książka dorówna filmowi. Po lekturze okazało się, że nadal lubię film, a teraz jeszcze dodatkowo książkę.

Dla tych, którzy nie oglądali i nie czytali nie mam złotej rady, bo trudno stwierdzić jaka kolejność jest właściwa. Myślę, że nie ma to znaczenia, bo z jednej strony świetnie się uzupełniają, a z drugiej zachowują odrębność.

Nie wiem, czy jest sens pisać o fabule, może tylko pokrótce, dla tych, którzy jeszcze się z nią nie zetknęli.

Fantastyka nie należy do moich ulubionych gatunków, a jednak lubię taką wizję świata i możliwe scenariusze, co by było, gdyby. Albo raczej co będzie jeśli (jeśli co?), jakie będzie życie tych, co przetrwają (przetrwają co?) Wielką katastrofę? (do której zapewne sami doprowadzimy). Tak, czy inaczej nie jest to wyjaśnione ani w książce, ani w filmie, więc i ja uznam to za mało istotne.

Mamy zatem nowy świat, już po. Wiele lat po. Ziemia, należąca onegdaj do Stanów Zjednoczonych, jest teraz państwem Panem, podzielonym na 13 dystryktów. W Panem panuje ustrój totalitarny, z siedzibą rządu w stolicy – Kapitolu. Państwo jest samowystarczalne, a poszczególne dystrykty odpowiadają za pokrywanie podstawowych potrzeb. Oczywiście główne racje wędrują do Kapitolu oraz elit, a mieszkańcy dystryktów głodują. Jedyny bunt został krwawo stłumiony przez rząd, który na pamiątkę tego wydarzenia, ku przestrodze społeczeństwa, organizuje coroczne igrzyska. W igrzyskach na śmierć i życie, walczą trybuci, wylosowani z każdego dystryktu. Katniss zgłasza się na ochotnika, zastępując młodszą siostrę.

Fabuła filmu i treść książki pokrywają się, wiadomo. Wiadomo też, że film ma określony czas trwania i nie jest w stanie oddać wszystkiego, co zawiera książka. O ile brak mniej istotnych rzeczy można zrozumieć, o tyle tych znaczących dla całej opowieści – już nie bardzo. Weźmy, na ten przykład, kosogłosa. W filmie motyw tego ptaka przewija się w wielu scenach, i widz ma poczucie, że jego obecność jest ważna, że coś oznacza… Tylko co? W książce zostaje wyjaśnione skąd się wziął, dlaczego, co więcej – okazuje się, że odgrywa dość istotną rolę.

Ale, co złego to nie ja, i czepiać się dłużej nie zamierzam. Zwłaszcza, że i film, i książka warte są poświęconego im czasu.

16 uwag do wpisu “Igrzyska śmierci

  1. A wiesz, że jako stara fanka fantastyki szeroko rozumianej nie mam natchnienia się za to zabrać? Ani film, ani książka… Coś jak GoT, albo Harry Potter, wszyscy to znają, to ja już nie muszę … Ale przynajmniej ‚Metro’ Głuchowskiego ‚zaliczyłam’ 😉 Rosjanie nie rozczarowują 😉 Co najwyżej przerażają…

    Polubienie

  2. Uwielbiam i książki i film.
    Najpierw byłam w kinie z młodym, a później czytaliśmy…
    To co pamiętam i mnie ujęło to miłość i odwaga siostry i przebiegłość medii które doskonale
    manipulowały odbiorcami i walczącą o życie grupą dzieciaków.

    Polubienie

  3. Uwielbiam Igrzyska, oglądałam wszystkie części. A po raz pierwszy obejrzałam kilka lat temu namówiona przez męża, który lubi fantastykę, a ja do tego podeszłam mega niechętnie, bo nie każda fantastyka wpasowuje się w mój gust. Ale nie żałuję, to był strzał w dziesiątkę 😊 I też oglądam za każdym razem kiedy leci w TV. Ba! Mam nawet nagrane wszystkie części oprócz tej ostatniej, którą grali parę lat temu w kinie, bo jej chyba jeszcze w TV nie puszczali… 🤔 Książki nie czytałam, ale kiedyś napewno przeczytam 😊😊😊

    Polubienie

    1. O, to ja nawet nie wiedziałam, że jest ostatnia część… chyba. Muszę poszperać.
      No właśnie taką fantastykę to ja lubię.
      Fajnie, że sobie z mężem oglądacie, bo Tomek stwierdził, że to nie dla niego. Ale inną fantastykę lubi, także widzisz. Chłopu nie dogodzisz 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s