TRZY BILLBOARDY ZA EBBING, MISSOURI

2017

 

Film jest…………………………… dziwny.

Chciałam go zobaczyć, od pierwszego zwiastuna, bo pomysł na scenariusz dobry i niebanalny. No i zobaczyłam, i nadal uważam, że pomysł dobry, lecz wykonanie nie takie, jak to sobie wyobrażałam. No, dziwne. Niemniej, oderwać się jakoś było mi trudno.

W filmie jest dużo wulgaryzmów, także wrażliwym, odradzam. Padają one głównie z ust bohaterki (do księdza: Dopił ojciec herbatkę? To teraz niech wypierdala z mojego domu), ale bluzgają też inni.

Trochę krwi też się leje, jak to w małych mieścinach bywa.

Korupcja i rasizm, jak to w małych mieścinach bywa.

Mała mieścina, zamknięta społeczność i matka, desperacko walcząca o sprawiedliwość, czyli odnalezienie mordercy córki. Gdy lokalna policja zawodzi, kobieta wpada na dość osobliwy pomysł. Postanawia wynająć zapomniane billboardy, na drodze dojazdowej do miasteczka, i umieszcza na nich hasła oskarżające opieszałość policji, zwłaszcza szeryfa. Nie podoba się to lokalnym mieszkańcom. Bardzo nie podoba. Próbują prośbami, groźbami, szantażem. Czy ona ma coś do stracenia? Tak; wciąż ma syna, przyjaciół i pracę.

Reszty nie zdradzę.

Film jest na tyle osobliwy, że w trakcie oglądania, musiałam upewnić się, że to nie Tarantino.

Jednak osobliwy, nie znaczy gorszy. Po prostu inny, trzeba mieć na niego fazę.

Historia, zrazu powolna, tocząca się swoim rytmem, by za chwilę przemienić się w kino akcji, takie, że półka opada. Absolutnie nieprzewidywalna.

W tym szaleństwie jest metoda i – co zadziwiające – głębokie przesłanie.

Frances McDormand w roli głównej bohaterki, Mildred to mistrzostwo świata. Jej brzydka twarz i udręczona dusza przyciągają jak magnez. Nie można oderwać od niej wzroku. Pozwoliłam sobie ją wyguglować i w ten sposób dowiedziałam się, że za ową rolę dostała Oscara… Sam film nominowany był w siedmiu kategoriach.

Za swoją rolę Oscara otrzymał również Sam Rockwell, grający Dixona. Jego postać to policjant maminsynek, oderwany od rzeczywistości rasista i homofob. Rozchwiany emocjonalnie, bez własnego zdania, ale tęskniący do celów wyższych, pragnący autorytetu.

Już dla samej dwójki tych bohaterów warto obejrzeć  film.

Ponadto, takie nazwiska, jak Woody Harrelson (chyba znany większości), czy Lucas Hedges (główny bohater mojej poprzedniej recenzji „Boy Erased” – no proszę, dopiero go poznałam i znów na niego trafiłam).

 

 

28 uwag do wpisu “TRZY BILLBOARDY ZA EBBING, MISSOURI

  1. Po przeczytaniu złapałem się na tym, że sam dawno oglądałem w telewizji jakiś film do końca. To wina obecności w telewizji naziemnej kanału sportowego, gdzie na okrągło lecą transmisje meczów, których jestem fanem. Od filmów wolę także kabarety… 🙂

    Polubienie

  2. Akurat w wulgaryzmach kierowanych do księży nie widzę nic złego 🙂 🙂 Obsada niezła i coś co w filmach chyba każdy lubi, czyli nieprzewidywalność- wchodzę w to!!! No i te wulgaryzmy! To jest to co kur*a lubię! 🙂 Miłego dnia 🙂

    Polubienie

      1. No proszę, kolejna osoba która uważa że lubię wulgaryzmy 🙂 Muszę kur*a bardziej nad językiem panować, bo nie chcę do chu*a za wulgarną osobę uchodzić 🙂 Dobra, już jestem grzeczny 🙂 A w razie gdyby Tamaluga czytała komentarze przekleństwa zasłaniaj ręką 🙂 I to nie jest tak że nie lubię księży,albo że ciągle na nich klnę, mnie po prostu nie podobają się niektóre ich zachowania 🙂 NO I TERAZ SIĘ TŁUMACZĘ! 🙂 🙂 🙂

        Polubienie

      2. No właśnie, nie tłumacz się.
        Kogo, jak kogo, ale mnie nie musisz za bluzgi przepraszać.
        Nad językiem można zapanować przytykając go na mrozie do klamki.

        Polubienie

  3. Mnie się podobał.
    Aaa uświadomiłaś mi, że „Sześć lat później” nie czytałam, a dałabym rękę uciąć, że nawet posiadam 😎 Muszę nadrobić, wszak pogoda idealna na KK- kocyk i książka 😀

    Polubienie

    1. Mnie też.
      Nie ucinaj sobie ręki – przyda się do przewracania kartek.
      (ech, cały czas zapominam, że ludzie to już mają e-booki, no ale coś tam przesuwać też trzeba ręcznie :-D)

      Polubienie

      1. Ja jakoś wciąż nie mogę się zdecydować na kupno czytnika. Za dużo tego ekranu na co dzień, chyba. No i lubię zapach i szelest kartek 😊

        Polubienie

  4. Ten film oglądałam na kinie plenerowym, więc nie dość, że jakość była słaba, to jeszcze gadający ludzie dookoła ropraszali mnie nieziemsko. Jednak jakiś niesmak ten film we mnie wywołał. Spodziewałam sie czegoś zupełnie innego i te wulgaryzmy tez do mnie nie przemawiały!!!! Ale muszę w weekend znaleźć trochę czasu i obejrzeć go raz jeszcze na spokojnie. Dam mu drugą szansę! 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s