Tamaluga ma problem ze snem :)

Chyba tylko ja tak potrafię – wygnieść ubrania z niegniotącego się materiału. W dodatku nie nosząc, tylko trzymając w szafie. Mało tego, nie da się im przywrócić poprzedniego stanu. A Bóg mi świadkiem – próbowałam. Odkopałam nawet przedmiot, którego nazwy nie wymienię, przeniosłam go na inny specjalny plejs, który pierwej musiałam rozłożyć. Podłączyłam to to do kontaktu i, powstrzymując torsje, przejechałam po owym ubraniu. I nic. A dwa razy sprawdzałam, czy robię to właściwą stroną i czy, na przykład, nie pod prąd. Jestem zdecydowanie antybohaterem w moim domu.

………….

Kotek w dyżurnym telefonie, zainstalowany dla Tamalugi przez Wiktorię wymaga karmienia, wysadzenia na kibelek, zabawienia i snu.  Kotek jest tak przemyślany, żeby nie zabierał dziecku całego dnia – szybko się męczy i długo regeneruje. Tamaluga kładzie go spać i zajmuje się czymś innym. Początkowo z nudów włączała mu lampkę i wyłączała, włączała i wyłączała, przez co kotek zapadał w sen i zaraz zrywał się nieprzytomny. Wywoływało to u Tamalugi niekontrolowany chichot, a ja zastanawiałam się, czy znęcanie się nad wirtualnym zwierzęciem też podlega karze. Na szczęście szybko jej przeszło i czasami, gdy akurat nie ma nic do roboty, przygląda mu się, gdy śpi. Za każdym razem odkrywa coś nowego. Na przykład to, że kotek miewa sny, pojawiające się w chmurce nad jego głową.

– Co on lobi?

– Śni.

– Śłucham?

– Śni mu się coś. To jest sen.

– Sen? Co to jest sen?

Nooo i teraz jak to wytłumaczyć dziecku?

– A tobie nigdy nic się nie śni? – pytam.

Tamaluga pokazuje palcem nad głową i mówi:

– Nie, zobac! Psecies ja nie mam chmulki!

 

………………..

Pierwsze zebranie organizacyjne w przedszkolu już za nami. To znaczy za mną, bo Tomasz miał dojechać i nie dojechał, więc za karę, przy pytaniu „W jaki sposób możesz pomóc w przedszkolu” – zaznaczyłam za niego „prace remontowe”. Zresztą nie powinni pytać, co ty możesz zrobić dla przedszkola, tylko co przedszkole może zrobić dla ciebie. A może dużo, Bóg mi świadkiem…

Póki co, Tamaluga wkracza w przedszkolny etap słuchając piosenek przedszkolaka. Fajne są. Moje dziewczyny też je lubiły. Większość z nich znałam z dzieciństwa, np. „Jadą dzieci drogą”, „Cztery słonie”, „Słoneczko rozchmurz buzię” i takie tam. Śpiewano mi je w domu, bo telewizję zdominowała wtedy Majka Jeżowska. Jej piosenki były bardzo melodyjne i wpadające w ucho, ale często brakowało w nich czegoś dosyć istotnego, mianowicie sensu.

Widać, nie dla wszystkich dzieci wybór między mamą a wikingiem, albo między mamą a kotem był taki oczywisty. I dlaczego ta mama ciągle płakała?

Pamiętacie jakieś piosenki z dzieciństwa?

Tamaluga postawiła na polskie proste piosenki motywujące:

… oraz anglojęzyczne, ale o wyjątkowo łatwym tekście (wymagające jednak jakiejś tam choreografii):

32 uwagi do wpisu “Tamaluga ma problem ze snem :)

  1. Zmuś Wiktorię (prośbą, groźbą, szantażem albo tym, czym zwykle ją zmuszasz), by zainstalowała Tamaludze chmurkę nad głową (taką jak ma kotek). Niech dziecina pośni sobie trochę! Dla Ciebie też to będzie ciekawe.

    Polubienie

  2. Cztery słonie i pieski małe dwa- czyli klimaty ze zwierzem w tle
    😉
    No nas też czeka ciekawy wrzesień bo Pańcio do pierwszej klasy a Zońcia na trzy dni do przedszkola- małe prywatne, przyjmują też od roku. W pozostałe dwa dni ogarną ją dwie babcie i mama 😀

    Polubienie

      1. 25 skończy rok, no i nie pójdzie na 8 godzin- zobaczymy jak w praniu będzie. W tym tylko są dwie grupy:1-3; 4-5 Przedszkole w willi, grupy niewielkie. Jak już osiągnie trzy latka, to przeniesie się do naszego gminnego przedszkola.

        Polubienie

  3. 🙂 Młoda dobrze kombinuje. Brat swoją wysyła od września ale w lipcu dopiero dwa lata skońćzyła !!! Zastanawiam się jak sobie taka malota da radę :((

    Polubienie

    1. Zależało mi na tym, żeby być z Tamalugą jak najdłużej. Teraz widzę, że jest gotowa i brakuje jej towarzystwa dzieci, i to jest główny powód posłania jej do przedszkola.

      Polubienie

      1. U mojego brata to raczej ekonomia. Oboje pracują i nie bardzo ma kto się nią opiekować. Mieszkają ponad 60 km ode mnie więc ciocia odpada 🙂

        Polubienie

  4. To jest nas dwie. Tych, co gniotą niegniotące. Różnica polega na tym, że ja nie wyjdę z domu w niewyprasowanym, nawet jeżeli samo prasowanie nie ma sensu.
    Co do Tamalugi – dziecięca logika jest niesamowita!!!
    A w kwestii przedszkola powiem Ci tak… miałam wyrzuty sumienia, że posłaliśmy Księżniczkę do żłobka. Dziś absolutnie tego nie żałuję. Myślę, że Ty też nie będziesz 🙂

    Polubienie

  5. Eeee czekaj, zastosowałam skrót myślowy w komentarzu powyżej i głupio wyszło. Nie chodziło mi o to, że Ty ochoczo paradujesz w pogniecionych ubraniach, tylko o to, że ja mam jakąś fobię i prasuję bez sensu 😀

    Polubienie

      1. Nigdy nie będę mieć kota w domu. Kot to dzikie stworzenie nie nadające się do udomowienia, to ludzie na siłę próbują go udomowić, kastrując żeby nie uciekł i wmawiając sobie, że jest do nich przywiązany.
        Nie mam nic do kotów jako do zwierząt.
        Ale to psy są moją miłością.

        Polubienie

  6. M… ma jedną koszulę typu non iron. I to działa. Usilnie namawiam, żeby kupił jeszcze z pięć takich koszul;]
    Co do przedszkola, Mała też od września idzie- na zebraniu nie byłam co prawda, ale chyba ogarniemy. Pod koniec sierpnia czekają Ją jeszcze zajęcia wprowadzające a potem już pełnoprawny przedszkolak. Oj, będzie się działo;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Polubienie

  7. No mnie też się gniotą niegniotące, ale chyba wiem o co chodzi: bo to nie na półkę tylko na wieszak trzeba i do szafy odkładać. Wtedy się niepognioyą no bo jak?

    Ach te dziecięce pioseneczki. U nas królowały kołysanki i Wheels on The bus i jeszcze Blue color blue color where are you? Itd . Młoda się nauczyła angielskich kolorów przed drugimi urodzinami i tak śpiewała wybierając odpowiednie kredki.

    A z mojego dzieciństwa nie pamiętam piosenek.

    Polubienie

    1. Aaaaaa no właśnie! Tylko, że ja już nie mam miejsc wiszących 😦
      Tamaluga to samo! 😀
      A co do twojego dzieciństwa to przytulam! 😘 Chociaż z drugiej strony, biorąc pod uwagę mój poprzedni wpis, to nawet lepiej, bo wiele piosenek i wierszy to był koszmar! 😂

      Polubienie

  8. Sporo piosenek z dziecinstwa pamietam.. a ostatnio sobie odświeża. Mimo, ze Iza jeszcze mała, ale ciesza ja takie skoczne rytmiczne melodie. 🙂 Ostatnio na tapecie ,,my jesteśmy krasnoludki” Tylko z nudów juz wymyslamy swoje teksty z mężem 😃 Ale serio dziala. Ta melodia od razu poprawia córze humor.

    A Tamaluga jak zawsze obledna ❤

    Polubienie

    1. Izuniaaaa 💗
      Nie mogę się doczekać, aż wstawisz jej śpiewający filmik 💗
      Też śpiewałam Tamaludze Krasnoludki. Tekst zmieniam przy zwrotce „Gdy ktoś skrzywdzi krasnoludka” 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s