Schudnąć w pięć sekund i dobrze wyglądać na zdjęciu

W lokalnej księgarence pojawił się regał „Uwolnić książkę”. Zachwyciliśmy się, wespół z Tomaszem, chociaż Tomasz mój z tych nieczytających raczej, więc trochę zdziwił mnie jego entuzjazm. Stał tak dobrą chwilę wpatrując się w regał z zachwytem. Zezowałam na niego z ukosa, a na usta cisnęło mi się zapytanie. Cisnęło mi się wiele zapytań, ale Tomasz mój bywa nieodgadniony, jako te księgi w tym regale, zatem przemilczałam.

– Piękne – wyraził swoje uznanie i miał już uczynić w-tył-zwrot, gdy wskazałam na żółtą okładkę. Przyjrzał się, pomacał, wydobył i niemal padł na kolana, niemal posikawszy się uprzednio. Dobrze, że wszystko tylko „niemal”.

„Star Wars” z zapiskami George’a Lucasa, wydanie z siedemdziesiątego któregoś. Tomaszowa Biblia. Papirus dla fanatyków Gwiezdnych Wojen.

Ucałował mnie serdecznie ze łzami w oczach, po czym przebiegł przed kasą, krzycząc do pani Izy „Uwolniłem książkę! Uwolniłem książkę!” Pacnęłam go lekko, lecz stanowczo. Pani Iza zawyła ze śmiechu.

Opuszczona w godzinie próby, pozostałam sama przed regałem. Gdy oczy zaczynały łzawić nieznacznie, pani Iza szepnęła z przejęciem:

„Najlepsze mam w koszu pod ladą”

Nie trzeba było dwa razy powtarzać. Tylko, że miałam na to mniej więcej 5 minut, dokładnie tyle, ile zajmie siedzącej przez księgarnią Tamaludze zjedzenie dwóch gałek loda.

Wyszłam z bitwy zwycięsko. Z czterema tytułami. Tamaluga też zwycięsko: ostatnimi czasy udaje jej się nie pobrudzić ubrań lodami i innymi takimi.

Z nieokrzesanego łobuza przeistacza się czasami w damę. Aż łzy się cisną. Dobrze, że tylko czasami.

………………..

Wspomniałam wyżej, że Tomasz bywa nieodgadniony. Nooo, zdarza mu się. Na szczęście bywa też przewidywalny, dużo bardziej niż pogoda w TVN Meteo.

– Przytyłam – rzucam mimochodem.

Tomasz milczy dyplomatycznie. (Przypuszczam, że czuje się jak bohater reklamy piwa, który ma dylemat co odpowiedzieć partnerce, bo czego by nie powiedział może zostać źle odebrane, ale na szczęście jest pewny co do wyboru piwa).

To się chyba nazywa konflikt tragiczny.

– Przytyłam – powtarzam z naciskiem.

Tomasz wzdycha, skupiając się na prostej czynności zaparzenia kawy. Spoko, nie jestem na tym punkcie przewrażliwiona, więc nie mam mu za złe. W tym momencie jestem realistką i wiem, że moje nad-kilogramy nie uszły jego uwadze.

W końcu decyduje się zabrać głos:

– Wystarczy, że nie będziesz podjadać w nocy…

– Masz rację – mówię po namyśle. – To oznacza brak tak zwanego współżycia, bo zawsze „po” jestem głodna…

5, 4, 3, 2…

– Ale ty wcale nie przytyłaś! Wyglądasz fantastycznie!

 

Tamaluga jest niezwykle kreatywna. Ostatnio w pożyteczny sposób zaplanowała mi popołudnie. Wychodzimy ze sklepu na zielony skwerek, z którego wystaje tabliczka z przekreślonym psem.

– Co będziemy teraz robić? – pytam Tamalugę.

– Mozie popsiątamy kupy z tlawy, cio?

………………..

Myję naczynia, Tamaluga wchodzi do kuchni.

– Zlób „Iiiiiiiii”!

– Iiiiiiii

I pstryka mi zdjęcie. Potem pokazuje, ale jest wyraźnie niezadowolona z efektu.

– Za ciemne – przyznaję.

– Tak, ciemne.

Szuka w telefonie poprzednich zdjęć, w końcu znajduje takie, które robiła mi kilka dni wcześniej, też przy zmywaniu naczyń, ale to jest lepiej oświetlone.

Pokazuje mi, mówiąc z pretensją:

– O! Właśnie tak maś wyglądać!

Reklamy

45 uwag do wpisu “Schudnąć w pięć sekund i dobrze wyglądać na zdjęciu

  1. Błacha cha cha …. 🙂 Wiesz, że chude jest wredne? I małe ludzie też są wredne – bo im się serce w gównie macza 🙂 od przybytku (nawet kilogramów) głowa nie boli . A swoją drogą jak byś kupy posprzątała z trawnika to by Ci korona z głowy nie spadła 🙂 bierz przykład z dziecka swego. Społeczny typ 🙂 Bądź jak Tamaluga

    Polubione przez 1 osoba

  2. Gwiezdne Wojny …doskonale rozumiem. Chyba podobnie zareagowałam, gdy udało mi się trafić na box z Blade Runnerem, w 5 wersjach, z 5 różnymi ( no, odrobinę różnymi) zakończeniami….

    Polubienie

      1. Jest pelno miejsc, gdzie leza ksiazki, a obok stoi puszka na darowizny, mozna wrzucic nawet 10 pensow, nie ma minimalnej wymaganej kwoty. Ale powiedzialabym, ze ksiazki sa raczej adekwatne do „ceny” 😛 Nie widzialam tam jeszcze zadnego skarbu 😉

        Polubienie

      2. No, to prawda. U nas też. Tylko czasami przez przypadek można trafić jakąś perełkę, zanim inni nie wypatrzą. Widziałam u nas też w dwóch miejscach takie jakby budki/szafki, przytwierdzone normalnie do muru. Kiedyś zajrzałam z ciekawości – a tam książka! 😀

        Polubienie

  3. Kuźwa! Już myślałam, że się w końcu dowiem… jak schudnąć. Niestety, mnie ta podpowiedź nie dotyczy, bo ja nie podjadam w nocy…. a i tak jestem gruba…. yh. Ale Tomka dobrze załatwiłaś… 😀 haha

    Polubienie

    1. No nie napisałam, bo też i żadne z nich perełki. Po prostu jedyne w miarę ciekawe, mam nadzieję. Perełką były tylko Gwiezdne Wojny. Moje pewnie doczekają się recenzji 🙂
      Pozdrawiam znad drugiej kawy. 🙂

      Polubienie

  4. mój facet, na moje tradycyjne „powinnam schudnąć” mówił: „wiesz, że mnie podobasz się taka, jaka jesteś…..” i żeby na tym się kończyło, ale następował ciąg dalszy: „ale, jeśli ty się z tym źle czujesz, to zrób to dla siebie”…. hmmmmmmm………. 😀
    tak czy inaczej, od dwóch tygodni jestem na diecie i schudłam już 4 kg …. dla siebie 😀

    Polubienie

  5. Książka spod lady – to jest to! Jakby żywcem wzięta z jakiegoś indeksu ksiąg zakazanych!
    Tomek miażdży 😀 Ale to już wiem z autopsji 😀
    A Tamaluga widzę zmierza w stronę ekologii! No, no, godne podziwu! 🙂 Prawie jak szukanie jajek na wielkanoc…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s