Przewodniczka z podkową bizona

Ostatnio poczułam się prawie jak Mojżesz przeprowadzający wiernych przez Morze Czerwone. Morze co prawda było brązowo – brunatnym błotem z dziwnym czymś, czemu wolałam się nie przyglądać. Rozkopano nam ulice dookoła rynku. Można dojść, że tak się wyrażę, od tyłu przez parking, ale jeśli się komu spieszy to może ewentualnie przefrunąć. Wyszłam z rynku i zastanawiałam się, którędy przejść w miarę bezboleśnie i podobną rozkminę mieli inni. W końcu ruszyłam, zrazu nieśmiało, tam gdzie chodnika było najwięcej. Potem po kamyczkach, po kamyczkach, krok przez błoto, wysepka, krok przez błoto. Ośmielona własnym sprytem popadłam w samozachwyt i byłam skłonna  sama sobie przyznać lajka, albo dwa. Zamiast tego zerknęłam za siebie i zobaczyłam, że zwarty tłumek podąża za mną gęsiego. To już zasługiwało na 3 polubienia i „obserwuj chód”. Gdy dotarliśmy do Ziemi Obiecanej, czyli na chodnik, niemal spodziewałam się usłyszeć brawa. Nie obyło się bez ofiar – buty czyściłam chyba z dwie godziny, ale jaka satysfakcja!

^^^^^^^^^^

Wylazło mi zimno na ustach. Na dolnej wardze, bo tylko na tej mi wyłazi od czterdziestu lat. Jak już kiedyś wspominałam, pokazuje mi się toto co jakiś czas i swoje musi odsiedzieć. Gdy mam szczęście to nie wygląda tak tragicznie, częściej jednak szczęścia nie mam. Obecnie wyglądam nie tylko jak kobieta z afrykańskiego plemienia, ale jak kobieta z afrykańskiego plemienia, która dodatkowo, w ramach rozrywki wypchała sobie usta podkową bizona. Widząc telewizyjne reklamy cudownych maści (które, swoją drogą można o kant dupy i tak dalej) to nie mogę wyjść z podziwu. Wszystkim tym kobietom zimno wyłazi, nie dość, że na górnej wardze to jeszcze w postaci malutkiego seksownego pieprzyka. Ciśnie mi się wówczas, na te moje opuchnięte usta, wiele słów a wszystkie niecenzuralne. Plus jest taki, że to jest zazwyczaj jedyna forma w jakiej łapie mnie przeziębienie.

Tomasz mi się buntuje. Zażądał autoryzacji. „Autoryzacji czego?”, zapytuję. „Wpisów o mnie na blogu”, powiada. „Przecież nawet nie wiesz, co o tobie piszę”. „No właśnie”. „Ale ja piszę o tobie same miłe rzeczy. Śmieszne, ale miłe”.

Eee… prawda?

^^^^^^^^^^

Kilka dni temu ktoś włączył disko z pola, na cały regulator. Nie wiem, czy to w moim bloku, czy naprzeciwko, bo echo tak niesie, że można zgłupieć. To było nie do zniesienia. Słychać było nawet przy zamkniętym oknie. Dwa razy głośniej niż radio Maryja u sąsiada spod ósemki. Trwało i trwało i trwało i bałam się, że obudzi Tamalugę i skrzywi ją psychicznie, naznaczy na całe życie. Od razu przypomniałam sobie idiotów, twierdzących, że disko z pola słucha każdy (tylko nie każdy się przyznaje) i że „nóżka sama lata” i że „nas nosi”. Nosiło mnie, to fakt, ale z zupełnie innego powodu.

^^^^^^^^^^

Pewna mama pewnego dziecka w pewnym przedszkolu (nie, nie naszym) nazywała swoją córkę „Gwiazda”. „Ciekawe przezwisko”, zauważa mama innego dziecka. „Prawda?”, ożywia się mama Gwiazdy. „Chcieliśmy dać jej tak na imię, ale nie zgodzili się w urzędzie, a niby mamy wolność wyboru!”

Jak to dobrze, że czasami ta wolność jest nam ograniczana. Szkoda tylko, że głupocie nie narzuca się żadnych granic i rozprzestrzenia się z prędkością światła.

A oto droga wokół rynku. Przynajmniej nie ma już błota.

   

 

49 uwag do wpisu “Przewodniczka z podkową bizona

  1. A czy pewna pani wie, że Gwiazdozbiór po czesku to Hvezdokupa? Tak byłoby jeszcze oryginalniej!
    Koło mojej mamy w ogóle drążą tunele pod ziemią. Rozpizgane wszystko. Jedna wielka dziura w ziemi, hałas, ryki i oczywiście już na wstępie roczne opóźnienie.
    Ech, ale miałaś prawdziwych followersów! Zazdroszczę 😀

    Polubienie

      1. O-oł. Ale jako nazwisko nie jest takie złe. Znam dużo gorsze.
        Pamiętam też, gdy z moim byłym, niedoszłym wówczas, mężem wybraliśmy się do USC załatwić ślub. Siedzieliśmy w poczekalni i przeglądaliśmy broszurki. W jednej broszurce były informacje o tym, że nazwisko można przyjąć męża, zostawić swoje albo połączyć. Podane przykłady nazwisk, zwłaszcza tych łączonych były tak durne, że dostaliśmy spazmów ze śmiechu i tego dnia niczego nie załatwiliśmy.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Takie zimno to nie w kij dmuchał 😉 Może warto skonsultować z lekarzem, jeśli jeszcze tego nie robiłaś? U mnie te specyfiki jednak działały, a i wychodziło coś podobnego do tych z reklam.

    Ponoć mamy już w kraju dziecko o imieniu Yoda. Ja bym jednak chyba właśnie Yodę już wolała od Gwiazdy, ewentualnie nawet Anakin (choć może jednak niekoniecznie, troszkę się z analem kojarzy, dzieciaki w podstawówce miałyby używanie ;)).

    To Tomasz nie wie, co o nim wypisujesz?

    Polubienie

    1. Yoda… urocze! A Vader? Darth Vader Kowalski?
      Lucky you z tym zimnem. Ja to mam takie zimno – zimno. Zarażasz się wirusem do 3 roku życia (jakaś osoba zarażona musiała pocałować mnie w usta, a ponieważ nikt z mojej rodziny nie miał, podejrzewam, że to była jakaś – brrr – sąsiadka) i już ci zostaje w organizmie na zawsze. Podobno jedyna metoda to droga, 3- zastrzykowa kuracja… :/
      Nie wie, bo już nie śledzi od jakiegoś czasu.

      Polubienie

      1. A na mnie teściowa sarkała, że nie pozwalam jej całować Damacjusza w usta, ech. Wirus opryszczki to ogólnie niezłe g…, szkoda, że tak mało ludzi (a już zwłaszcza nosiciele) jest tego świadomych… Współczuję więc.

        Polubienie

  3. Z tym zimnem łącze się w bólu. Pierwszy raz wyskoczyło mi na dwa tyg. przed ślubem. Własnym. Koleżanki ze studiów poradziły, żeby go potraktować spirytusem. Niestety nie dopowiedziała , że wewnętrznie a nie zewnętrznie 🤪 Więc oprócz wargi miałam jeszcze pół brody zawalone. Kolejna rada to smarowanie linomagiem, żeby strupa nie było, a się goiło. Możesz sobie wyobrazić co czułam każdego ranka, kiedy czas sie kurczył a to cholerstwo niekoniecznie. Finał był taki, że nie było strupa, narośli również, ale ślad w postaci czerwonego placka pozostał, więc musiałam popełnić makijaż, ale i tak na niektórych zdjęciach widać. I teraz zawsze wyskakuje mi w tym samym miejscu- od ponad 30 lat. Ale gdy tylko czuję to od razu smaruje maścią, która aczkolwiek nie powoduje, że znika jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki, ale trzyma w ryzach, żeby się nie rozpanoszyło to to do monstrualnych gabarytów 😉

    Polubienie

  4. Na zimno pomaga herbata… w sensie, że worek wymymlanej wcześniej i zaparzonej herbaty. Przykładasz se to do tego cholerstwa i pomaga. Aloes jak przełamiesz i soki puści to też leczy, no i przecie nieśmiertelna pasta do zębów, którą se ostatnio pół twarzy wysmarowałam. Konkubent pytał czy mi zęby wyemigrowały, a to tylko pryszczole jakiś zmasowany atak na mnie przepuściły.

    (Jeśli napisałam bez składu i ładu ten komentarz to zwal to na herbatę z za dużą ilością wiśniówki)

    Polubienie

  5. Dlaczego „zimno” ?? Toż to niewiele ma wspólnego z zimnem – parszywy wirus któego nie można się pozbyć – przy każdym spadku odporności mi to też wyłazi na podstawowym narzędziu mowy – lekarz z poczuciem humoru stwierdził że lepsze to niż np na nosie albo jeszcze gdzieś indziej. Tak trochę jak wybór między dżumą a cholerą . i to kusi i to nęci

    Polubienie

  6. A ja np zauważyłam z P., że gdy wchodzimy do jakiejś knajpy to jest pusto po czym po chwili robi się istny tłum. Nie ma to jak bycie celebrytą z gatunku „no name ” 😂😂

    Rodzice naprawdę z tymi imionami przeginaja. U mnie jest pełno dziewczynek o imieniu Zoe a nawet jakaś Heidi się znalazła. Czy my naprawdę żyjemy w Polsce?

    Polubienie

  7. Marudzisz wiesz??
    Inna to by się cieszyła, że jej się wara rozciągnęła, bo na botoks nie potrzebuje wydawać i założę się, że Tomaszowi się podoba?
    Dobrze zrozumiałam???
    To on też pisze bloga ?
    Niezły duet z was gołąbki😂🧐♥️♥️😃

    Polubienie

  8. Mnie zimno wyłazi zawsze na nosie… wiec chyba mam łatwiej- nie przeszkadza w mowieniu i tym co tygryski lubią najbardziej – w jedzebiu. Chociaż, może mnie by sie przydalo utrudnienie w jedzeniu… 🤔

    Gwiazda to piekne imię. Opadlaby mi kopara jakby mi ktoś przedstawil swoje dziecko takim imieniem.. Chociaz w sumie… sa Róże, Jagody, Maliny… czemu nie Gwiazda? Albo Planetoida.. albo Kalosz? 😂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s