Takie, niestety, są internety. Całe strasne

W związku z różnymi przeszkodami na niebie i ziemi (czytaj: przeziębienie z ekstremalną gorączką powyżej 38C!!!), rzadziej dosiadałam Internetu, a na swojej skrzynce e-mailowej nie byłam od trzech dni. Gdy w końcu weszłam, przeżyłam prawdziwy szok. Otóż… nie miałam żadnego e-maila. Żadnego! Nawet spamu, za którym nagle zatęskniłam. Nie było mnie trzy dni i świat się nie zawalił? Nie wiedziałam co o tym myśleć, więc póki co – nie myślałam. Musiałam się nad tym zastanowić, bo prawdopodobnie mam uszkodzoną skrzynkę. Albo włamał się jakiś haker i mi ją zablokowano. Albo nie włamał się żaden haker, a i tak mi ją zablokowano. Ewentualności, że po prostu NIKT DO MNIE NIE NAPISAŁ w ogóle nie brałam pod uwagę. Zaczęłam wysyłać rozpaczliwe e-maile „raz, dwa, raz, raz, próba skrzynki”. Gdy dostawałam na nie odpowiedź, najpierw się cieszyłam, a zaraz potem myślałam „hmmm”. A potem „hmmm” jeszcze raz. Niech więc pozostanie to zagadką z gatunku „gdzie się podziały pieniądze z komunii”.

Obrażona na skrzynkę e-mailową, zatrzasnęłam ją z hukiem i zaczęłam przeglądać inne rzeczy. W celach naukowych, rzecz jasna, bo nauka to potęgi klucz, czy jakoś. No i przeglądając Internet  nauczyłam się wiele, przede wszystkim, żeby nigdy nie szukać pracy będąc skrajnie zmęczonym. Albo na kacu. Albo jedno i drugie. Zachwycałam się, bowiem, ofertami na które nikt normalny nie zwróciłby uwagi. Rozważałam nawet etat pediatry, i w jakiś niepojęty sposób fakt, że nie mam medycznego wykształcenia w ogóle mi nie przeszkadzał. Kilka ofert zamknęłam, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że to chyba jednak nie brzmiało „abstrakcyjne zarobki”, ale „atrakcyjne zarobki”. Niestety nie mogłam ich już znaleźć.

Postanowiłam pobuszować w wirtualnych sklepach. Zaczęłam od butów dla Tamalugi, które określiłam dokładnie, podając fason, materiał i rozmiar. Linki ze zdjęć kierowały mnie do stron już nieistniejących, albo….

………. FIOLETOWE OCIEPLANE TRAMPKI DLA DZIEWCZYNKI

NIESTETY OFERTA JEST NIEAKTUALNA.

MOŻE PODOBNY PRZEDMIOT:

Po czym zaproponowano mi gumowe rękawice, zegar ścienny i wiertarkę udarową. O ile jeszcze jestem w stanie wyobrazić sobie Tamalugę obutą w gumowe rękawice, o tyle w wiertarkę udarową już nie bardzo. Poza tym była tylko jedna.

Zaniechawszy zakupów, postanowiłam znaleźć stronę z dopasowywaniem fryzur. Znalazłam, podstawiłam zdjęcie i przez dwie kolejne godziny miałam świetną zabawę, a raz prawie posikałam się ze śmiechu. W końcu znalazłam to, czego szukałam i po raz pierwszy byłam naprawdę zadowolona z efektu. Przyjrzałam się długości włosów, kolorowi, ułożeniu i wiedziałam, że to jest to! W myślach zrobiłam szybki przegląd dostępnych fryzjerów, i bardzo z siebie dumna, zapisałam zdjęcie „po” obok zdjęcia „przed”. I wiecie co? Te zdjęcia w ogóle się nie różniły. Tak oto z pięciuset dostępnych fryzur wybrałam taką, KTÓRĄ JUŻ MAM!

To na koniec teksty Tamalugi:

Oliwia rysuje, obok Tamaluga zagląda jej przez ramię.

T: Cio to jeśt?

O: Świątynie tarasowe w Deir el Bahari.

T: Ahaaaa. Ja tam nie byłam jesce…

O: Ja też nie. Może kiedyś pojedziemy tam razem, co, Tami?

T: Oj, nie. Ja nie pojadę, bo ja w poniedziałek idę do psedskola, wies?

…………………..

– Mama, opowies mi o kapciuszku? Ale nie o tym (wskazuje na kapeć) tylko o ludziu kapciuszku.

………………………

Trafiamy w TV na końcówkę bajki „Coco”. W ostatniej scenie stara i pomarszczona kobieta rozmawia z wnukiem. W tle reszta rodziny.

T: Ale słodki dziadziuś!

Ja: To babcia jest.

T: Ale się kochają. To chiba rodzina.

Ja: Tak, kochają się, to rodzina.

T: Ale słodki dziadziuś. Urocy!

Ja: To, akurat, babcia…

T: Babcia?! Ale ona tlochę umarła się?

………………………..

Oglądamy (Tamaluga po raz piąty) Klub Przyjaciół Myszki Mickey, odcinek halloweenowy.

T: Mama, pats! Pit pęka, kosula i buciki, i wychodzi ogonek i pazuly!

Ja: Pit się zmienia w wilkołaka?

T: Tak, w wilka jakiegoś… A cy to strasne jest?

Ja: (używając tekstu Tamalugi): troszeczkę straszne, a troszeczkę nie.

Tamaluga: (rzucając mi znaczące spojrzenie): Co ty mówis?! TO JEST CAŁE STRASNE!

 

39 uwag do wpisu “Takie, niestety, są internety. Całe strasne

  1. Wiesz, ja już jestem na takim etapie, że jak nie mam maili w skrzynce, znaczy że mi serwer padł;) Współczuję chorubska, mnie też zmogło dwa tygodnie temu i ciągnęło się okropnie. W kwestii zakupów przez internet – w sumie z wiertarki zapewne Tamaluga cieszyłaby się tak samo jak z bucików, a może nawet bardziej? W wiertarce większy potencjał;]
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Polubienie

    1. Dziękuję za e-mail pokrzepiający 😀 😘
      A ja już jestem na etapie, że mnie zaraz szlag trafi z tą łazienką!
      Ostatnio jakoś nie mam szczęścia do zakupów przez internet. Nigdy nie zdarzyło mi się niczego odesłać, a od wakacji już 3 rzeczy odesłałam… :/
      O! Wiertarki bym nie odesłała, gdybym już ją nabyła 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. Ani jednego maila przez trzy dni to rzeczywiście podejrzane. Ja każdego ranka usuwam stertę reklamowych śmieci ze skrzynki pocztowej i nawet zazdroszczę Ci tej sytuacji, bo czasem już nerwicy od tego syfu na poczcie dostaję!

    Polubienie

  3. Hahaha dobre z tą aplikacja do fryzur! 😂😂😂 Mam nadzieję, ze sie chociaż dobrze bawiłaś szukając idealnej fryzury.

    Tamaluga jak zwykle ❤ Czekam, az zaczne Wam mojej Izy kwiatki opowiadać. 😂 Moze to mnie w ogole zmobilizuje do pisania, żeby mieć pamiątkę potem. ;)😁

    Polubienie

  4. „O ludziu kapciuszku” hahaha … leżę 😛
    I „mięsorożec” – Faustynka o jednorożcu
    Jak była malutka to lubiła „fitolowy, siusiowy i bieski” 😛

    Polubienie

  5. szukając ofert „praca w administracji” dostaję oferty: „osobę z orzeczeniem o niepełnosprawności do sprzątania przyjmę”…. w sumie, w administracji też trzeba sprzątać, a i z tą niepełnosprawnością prawie trafili…. 😀

    Polubienie

  6. Napiszę dla Ciebie 💓 list liryczny, żeby pustostan się nie rozsiewał , jak chwast…
    Wychodzi na to , że albo oglądałyście dwie zupełnie inne bajki, albo była to bajka o dwóch dziadkach, a Ty oczywiście tego nie dostrzegłaś, albo o dwóch babciach, a jedna z nich nie zrobiła porządku z zarostem, a zarosła jak
    agrest

    Gorące pozdrowienia dla Tamalugi❤️❤️❤️

    Polubienie

  7. Aż przejrzę ogłoszenia i sprawdzę czym mogłabym kierować albo prezesować z moim wykształceniem 😀
    Kiedyś bawiłam się tym programem do fryzur! I jak sobie jedną zrobiłam, to teraz wstydzę się tych zdjęć jak żadnych innych! A God knows, że wstydzę się zawsze!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s