Selfie, Snapchat, gangsta (i spoiler-gift)

Tytuł może wprawić w dziwowanie tych, którzy już mnie poznali. A to dlatego, że nie jestem szczęśliwą posiadaczką, a raczej jestem w miarę szczęśliwą nie-posiadaczką konta na żadnym portalu, stronie, aplikacji i tak dalej. Tytuł zatem przyświeca znanej zasadzie „nie znam się, to się wypowiem”.

Selfie

Ostatnio, na któregoś tam stycznia przypadał Międzynarodowy Dzień Selfie, (zwanego przez tęgie głowy i znawców tematu – Samojebką). Cóż było robić z tą wiedzą bezużyteczną, nabytą niechcący z telewizji śniadaniowej? Jak to co – upiekłam tort, zaprosiłam znajomych, ale że nie mam fejsa, wyszła ich jakaś skromna garstka. Zaprosiłam zatem jeszcze ich 672 znajomych, oraz 958 znajomych ich znajomych, a także Zenka Martyniuka i żonę Macierewicza. Bawiliśmy się przednio, może dlatego że siedzieliśmy z przodu. Przez większość czasu cmokaliśmy w swoje telefony, nawet kuzyn męża koleżanki, który miał pierwszy model Nokii (bez aparatu), więc cmokał chyba tylko po to by nie odstawać od reszty.

Snapchat

Tę aplikację (?) znałam z opowieści córek. Nie były to kwieciste opowieści, tylko krótkie i zwięzłe, jak i sam Snapchat. Kojarzył mi się z wysyłaniem kilkusekundowych filmików z życia wziętych, czyli co akurat robię, a nie robisz tego ty, więc pewnie mi zazdrościsz. Nie widziałam w tym sensu, ale nie wszystko sens musi mieć. Na dniach zostałam oświecona, ale tak oświecona, że prawie oślepłam. Otóóóóż okazuje się, że aplikacja ta pozwala na śledzenie znajomych i dokładną ich lokalizację. Dokładną. Ich. Lokalizację. Uświadomiła mnie Wika, prezentując powyższe na swoim telefonie, a ja oplułam się spożywaną właśnie kanapką, z szoku, śmiechu i niedowierzania. Bo tam żyją takie małe ludziki. I one, te ludziki są porozsypywane po mieście, kraju, świecie… Naprawdę. I te ludziki mają twarze znajomych Wiki. I widzę jak się przemieszczają, gdzie się przemieszczają i czym się przemieszczają… NIE WIEM CO O TYM SĄDZIĆ! Ciekawa jestem ile zdrad odkryto w ten sposób, gdy okazało się, że ludzik z twarzą małżonka jest zbyt blisko ludzika z twarzą koleżanki. Z drugiej strony, Wika twierdzi, że dzięki takiemu namierzaniu odnaleziono ostatnio uprowadzoną dziewczynkę. Jak powiedział Tomasz, a ja się zgadzam – ten argument przebił wszystko.

Instagram

Dla luzaków – Insta, co niezmiennie kojarzy mi się z gangsta, i niezmiennie pozostaje dla mnie jedną z największych zagadek ludzkości. Kompletnie nie rozumiem, o co w tym chodzi. Ale, jak pokazuje mi życie i partia rządząca – nie zawsze muszę wiedzieć o co chodzi. Wrzuca się zdjęcia, ale takie profesjonalne, bo zwykłych nikt nie ma czasu lubić. Profesjonalna fota profesjonalnie umalowanego fejsa, zręcznie stuningowanej figury, po pięciu obróbkach. I jest moc, a jeśli nie to zawsze można wrzucić buty na szpilkach albo talerz rosołu z fikuśną kępką kopru. I ludzie się cieszą, podziwiają, zazdroszczą, a lajki sypią się niczym świeży śnieg. W sumie rosół jest moją ulubioną zupą, więc pewnie i ja cieszyłabym się na jego widok. Prawdopodobnie nie aż tak, jak gdybym go ujrzała w moim własnym talerzu, na moim własnym stole, tuż przed spożyciem. Ale jest jak jest i pewnych rzeczy nie zmienię, więc gdy moje córki robią fotę obiadu, odbieram to jako największy komplement.

 

Jeden z prezentów świątecznych dla Oliwii nie wytrzymał ciśnienia, gdyż przebył bardzo długą drogę. Papier mu się rozerwał z boku (temu prezentu :D) a Oliwia rozwaliła nas stwierdzeniem, że dostała prezent ze spoilerem…

P.S. Ostatni weekend spędziłam nad morzem… Morze jest cudowne, nawet poza sezonem.

 

46 uwag do wpisu “Selfie, Snapchat, gangsta (i spoiler-gift)

  1. Nie rozumiem także „lubików”. Wygląda na to, że los ludzi zależy od ilości polubień. Przyjdzie rozum do głowy, czy nie przyjdzie z tym marnotrawieniem czasu na oglądanie paznokci, zup, psów na wybiegach itp.
    Serdeczności zasyłam

    Polubione przez 1 osoba

      1. Przy moim schorzeniu zwanym słowotokiem paplaniem i nadmiarem słownictwa wydobywającego się z otworu gębowego to było bardzo krótko 🙂

        Polubienie

  2. A ja się ostatnio przeprosiłam z Instagramem. Co prawda nie śledzę cudzych zup, paznokci i innych takich, ale matko, ile tam jest wspaniałych artystów! Jak się można zainspirować i – nawet – podedukować, bo sporo twórców wrzuca krótkie filmiki, na których pokazują jak coś robią. No skarbnica po prostu! Plus śledzę kilka blogerek od ważnych (dla mnie) treści 🙂

    No i wrzucam swoje twory, a co 😋

    Polubienie

    1. Hmm… zamiast „pod-edukować” lepiej chyba gdybym napisała „podszkolić”, bo tamto, jak się poniewczasie kapnęłam, kojarzy się raczej z dedukowaniem, a nie edukowaniem… 😉

      Polubienie

  3. Odnośnie zdrad,
    Ich wcale nie jest dzisiaj więcej.
    Je po prostu łatwiej wykryć 😉

    Ja też jestem daleka od tych wszystkich mediów społecznościowych.

    Polubienie

  4. Przede wszystkim PO sezonie!!!
    Fejsa traktuje przede wszystkim jako prasówkę przy okazji kontakt z bliskimi znajomymi (ci dalsi też wyskakują, ale tak jakby obok😜), fenomenu insta nie rozumiem, bo jak dla mnie tam jest za mało literek, więc nie dla mnie. Zresztą szkoda czasu, bo i tak te wszystkie miejsca w jakie zaglądam kradną mi go za dużo 😉

    Polubienie

  5. Morze, Olitario morze??
    Oszalałaś???
    Dlaczego tak mało o morzu. Tęskni mi się za nim…
    To najlepszego na osiemnaste urodziny młoda kózko. Dobrze dmuchaj świeczki na torcie i pozwól córce, żeby pokazała to wydarzenie na tym… no .. Snapie??
    Buziaki
    Taki instragramowe, dobrze oprawionne, żeby syfilis się nie przywalił 🙂

    Polubienie

    1. To nie ja miałam urodziny, a moja Chrześnica. 😛
      Rozumiem twoją tęsknotę za morzem, bo sama bym oszalała, gdybym rozstała się z nim na dłużej. Na szczęście mam bardzo blisko i często odwiedzam. 🙂

      Polubienie

  6. Wszystko jest myślę dla ludzi. Jeżeli ktoś godzinami przygotowuje i obrabia jedno zdjęcie, żeby wrzucić na FB czy IG to jego sprawa. Ja wrzucam na mój blogowy IG coś tam pod wpływem chwili, nie żyję tym, nie czekam na „lajki” FB traktuję jako źródło informacji, bo mam polubione strony dzięki którym na szybko mogę przeczytać wiadomości, czy o ważnych rzeczach. Nie gromadzę znajomych, ale nie ukrywam, że jest to fajna sprawa jeśli chcesz mieć kontakt z kimś, kto mieszka daleko. Kiedyś nie było takich możliwości i niektóre znajomości się urywały, a teraz jest łatwiej. Na komórce nie lubię stukać długich wiadomości, łatwiej mi np. na messenger. IG już kiedyś pisałam jest dla mnie wspaniałym miejscem inspiracji do aranżacji ogrodu, domu, planowania wakacji. Po prostu czasem człowiek nie wie, że tuż za rogiem ma jakąś fajną atrakcję. Może to głupie, ale poznałam naprawdę fajne osoby. Nie są to głębokie przyjaźnie, ale np. ktoś doradza mi w sprawie jakiejś roślinki w ogródku, albo poleca miejsce warte odwiedzenia.
    Myślę, że nasze czasy już minęły, teraz jest zupełnie inaczej i chcąc nie chcąc żyjemy tu i teraz. Wolę być częścią tego świata i go rozumieć, żeby dobrze przygotować dzieci do mądrego korzystania z jego dobra.
    No bo przecież winem nie trzeba się upijać, można kulturalnie sączyć z kieliszka miło spędzając czas prawda? A kto chce to niech chleje, jego wybór 😉

    Polubione przez 2 ludzi

      1. Przestań już z tymi kroplami, ja też używam, dwa razy dłużej niż ty i żyję. 😛
        A czy Facebook jest zdrowy? Kwestia punktu widzenia. 🙂

        Polubienie

      2. No. Biorę od dzieciństwa, nawet miałam operację ale gówno dała. Teraz są inne metody, więc może jeszcze kiedyś się zdecyduję na taki zabieg.

        Polubienie

  7. A ja założyłam sobie Insta! Ale do perfekcjonizmu mi daleko. Jeśli już, raz na miesiąc, wrzucę jakąś fotkę, to zawsze odkryję w tle, że na blacie w kuchni jest rozlana resztka wczorajszej zupy.Albo obmaślony nóż. Ewentualnie, że szafkom przydałoby się mycie, bo są trendy szare, a mają być białe.
    Nie, żebym wrzucała zdjęcia tej kuchni jakoś spcejalnie.
    A więc Snapchat śledzi? To świetna rzecz dla stalkerów i morderców! 😀 I z czego teraz będą żyć prywatni detektywi?! Drżyj, Rutkowski! Nie będzie Cię stać na stylistę tego kwadrata na głowie!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s