Telewizor jest fajny

Czekamy z Tamalugą w poczekalni u laryngologa. Na stoliku stoi srebrny sześcian z dwoma pokrętłami, z którego wydobywa się muzyka. Tamaluga patrzy jak zaczarowana, dotyka, przysuwa ucho.

– Mama, pats! Pats, mama! Co to jest?

– Radio.

– Radio?

– Tak. Wiesz co to jest radio?

Tamaluga rozkłada ręce w geście bezradności.

– Nie wiem… Lobi zdjęcia?

I w tym momencie uświadomiłam sobie, że Tamaluga nigdy nie widziała radia. Nasze kuchenne pożyczył sobie Tomasz do pracy, dawno temu, nie może go pamiętać.

To tak o radiu, słowem wstępu. Później będzie o telewizorze.

……………………………

No, to strach jest. Jeszcze nie w porywach do paniki, ale jest. Największe zagrożenie dla rodziny stanowią Tomasz i Oliwia. Tylko oni mają styczność z ludźmi; Tomasz w pracy, Oliwia na uczelni i podczas podróży do Poznania (i nie tylko. Ostatnio była w Egipcie i szlag mnie trafił, zwłaszcza że wróciła chora). Także, jeśli załapać to tylko od nich. Tamaluga i ja grzecznie siedzimy w domu, wychodząc jedynie na poranne spacery.

Czasami sama udaję się na rynek, z którego wracam spocona i purpurowa na twarzy. Nie tyle z powodu dźwigania owoców, ile z powodu wstrzymywania kaszlu. Doszło do tego, że boję się zakaszleć w miejscu publicznym. Wyobrażam wtedy sobie, że ruch dokoła zamiera i wszyscy ludzie patrzą na mnie wskazując palcem, a zza rogu bezszelestnie wyskakują sapiące postaci w białych kombinezonach i siłą zaciągają mnie do karetki.

Bardziej niż swojej własnej osobistej paniki, obawiam się paniki innych ludzi. Sklepy n a p r a w d ę pustoszeją, tylko nie wiem czy z powodu wirusa czy niedzieli niehandlowej, bo sumie wygląda podobnie.

W wolnych chwilach ćwiczę z telewizorem. Chciałabym powiedzieć, że taniec lub jogę, ale nic z tych rzeczy. Ćwiczę mycie rąk, okazuje się bowiem, że nie robiłam tego prawidłowo! Jakże brudna się poczułam, zawstydzona i zbrukana. Nie wiem na pewno, ale mam podejrzenia, że robiłam to krócej i w złą stronę, nie mówiąc już o niewłaściwym ruchu okrężnym. Pierwsze próby były trudne, gdyż – w co zapewne trudno uwierzyć – nie mam w kiblu telewizora. Biegałam więc w tę i nazad, z łazienki do pokoju, chlapiąc podłogę. Teraz powoli dochodzę do poziomu mistrzowskiego, może nawet pojadę na olimpiadę, ale to jeszcze zbyt śmiałe plany.

Ćwiczę też nowe powitanie, zaprezentowane przez pana ministra z panem wicepremierem. Wyrażenie „przywalić z łokcia” nabrało całkiem innego znaczenia. Tutaj jeszcze mam pewne braki, u nich wychodzi tak lekko i naturalnie, a ja testując ze ścianą mam już mocno poobijaną rękę. Ale się nie poddaję. Na razie walczę o brązowy nałokietnik, a z czasem – kto wie – może nawet czarny?

A w ogóle to bardzo się cieszę, że mamy w telewizorze takich mądrych ludzi, którzy się znają i wypowiadają. Z drugiej strony, nadmiar telewizji chyba mi szkodzi, bo zaczynam mieć omamy wzrokowe. Widzę gościa, eksperta od koronawirusa, i głowę bym dała, że on wczoraj był ekspertem od czegoś innego. Ruchu drogowego? Rozwoju niemowląt? Nie wiem na pewno, bo w tych brodach wszyscy wyglądają tak samo. Nie rozumiem tej mody. Gdyby Tomek, nie daj Boże, zapuścił brodę, to szlag by mnie trafił. Na szczęście on źle się czuje nawet przy lekkim zaroście, głównie dlatego, że nie mógłby przytulać Tamalugi, co jest dla niego największą motywacją. (Pewnie, ch*j tam ze mną.)

Mówię wam, w telewizorze mieszkają mądrzy ludzie, którzy udzielają wielu cennych wskazówek. Tylko w jednym dniu poznałam całą masę ważnych informacji. Najpierw dowiedziałam się jak myć ręce i jak się witać. Potem dowiedziałam się, że pluton nie jest już planetą (k*rwa, od kiedy?! Od 14 lat?!) Potem dowiedziałam się, że na świecie żyje 525 milionów psów, (czy to nie cudowne?) Jeszcze potem dowiedziałam się, że te psy robią kupę, ustawiając się w kierunku północ- południe wzdłuż osi ziemskiej.

Można?

32 uwagi do wpisu “Telewizor jest fajny

  1. Ale prowokujesz…no prowokujesz na maxa;]
    Moje Baby chociaż wiedzą jak wygląda telewizor, bo gdy przyjeżdżają do Dziadków mających pakiet bajkowy, nie mogą się od niego oderwać…. W każdym razie – dostałam wczoraj instrukcję jak myć ręce do skrzynki pocztowej, więc i nawet tych bez TV uświadamiają;)))
    A ludzie faktycznie panikują. Wczoraj byłam na zakupach i w miejscu gdzie było mleko/ryż/makaron/konserwy, był tylko obraz pustki i bałaganu… I ludzie patrzą na siebie jakoś tak nieufnie.
    Ciekawa jestem, co będzie dalej….zdrówka dla Was!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Polubienie

    1. Hehe, właśnie sobie o tobie pomyślałam pisząc ten tekst. 😛
      Dobrze, dobrze, najważniejsze to uświadamianie społeczeństwa, nieważne jakimi kanałami 😀
      Taa, panika na całego. Sąsiad sąsiadowi wrogiem 😀

      Polubione przez 1 osoba

  2. Strach odczuwają wszyscy, tylko mało kto się do tego przyznaje. Żartów nie ma i trzeba uważać. U nas jest już 7 przypadków, a plotki chodzą że i w Zamościu jest ktoś chory. Wszystkie urzędy wprowadziły środki bezpieczeństwa. Lepiej trzymać się z dala od tłoku i monitorować swój stan zdrowia i bliskich. Obyśmy to przetrwali bezboleśnie.

    Polubienie

      1. Niestety nasza młodzież, która dostała dwa tygodnie wolnego, robi to samo co głupia młodzież Włoska, zamiast siedzieć w domach szlajają się i szukają wirusa. U nas może to się skończyć podobnie jak we Włoszech jeżeli w porę się nie ogarniemy. A jakby tego było mało, to rząd w ogóle się do tego nie przygotował, choć mieliśmy wiecej czasu niż inne kraje.

        Polubienie

  3. Dziś już mało kto radia słucha. Jest tv, jest net, więc po co komu radio. Gdyby nie ś.p. seniorka to sam bym zapomniał jak radio wygląda, więc co się dziwić Tamaludze 🙂 Jeszcze wiele razy spyta: Mama, co to? 🙂

    Polubienie

  4. A o tym jak mądrzy ludzie mieszkają w telewizorze wolę się nie wypowiadać, bo czasem autentycznie ręce opadają 🙂 A informacja że trzeba myć ręce to rzeczywiście sensacyjne odkrycie tych mędrców!! 🙂

    Polubienie

      1. To wcale nie jest takie głupie – te instrukcje. Wyobraż sobie, że psycholog w programie telewizyjnym doradzała, żeby się odizolowywać każdy w swoim pokoju, co by się ludzie nie pozabijali. Znam osobiście kilka osób, które za cholere nie zmuszą się do spędzania czasu z własnym dzieckiem tylko podrzucają od dziadków do dziadków do żłobka i gdzie się tylko da nawet jak chore. Przykre. W sumie przeżyłam coś podobnego, sama moja matka się mnie pozbywała jak się tylko dało. Strasznie mi żal takich dzieci.

        Polubienie

  5. Teraz już się nie witamy, teraz stoimy od siebie zachowując odległość… kurczę, codziennie się ona wydłuża, nie idzie spamiętać 😉
    No to już masz spokój. Tomasz na wolnym, uczelnie zamknięte. Nie mam tego komfortu, bo mój spotyka się z ludźmi, którzy też mają non stop kontakt z innymi ludźmi. Zacznę chyba pisać ten testament, bo potem w malignie jeszcze jakichś głupot narobię🤪

    Polubienie

  6. Do tej pory myślałem, że Wisła, która tak uroczo dzieli Polskę na połowy zatrzyma tego w koronie. Nie udało się, bo już jest i na Lubelszczyźnie. Po powrocie ze sklepu ręce myję, ale w panikę nie wpadam.

    Polubienie

  7. Faustynka kiedyś, jeszcze gdy chodziła do przedszkola, spojrzała na panią z pieskiem i się bardzo ucieszyła. Jednak zobaczyła, że ten piesek robi siku i pyta: „A czy koty też sikają?”, „No też”, „A gdzie mają dziurkę?”, „Yyy (próbując się nie roześmiać) między tylnymi łapkami” – tak odnośnie tego że psy robią kupę 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s