RESZTKI

Remainder, Tom McCarthy, 2013,

Jak wspominałam, od jakiegoś czasu wpadają w moje ręce książki dziwne. Dziwne i coraz dziwniejsze. Ale ta przebija chyba wszystkie. Tak pokręcona fabuła mogła powstać wyłącznie w nie do końca normalnym umyśle. Aż sobie wyguglowałam autora. I szok – on wygląda całkiem normalnie, przystojnie nawet. I ta książka akurat jest jego debiutem, co tym bardziej przeraża i daje do myślenia… Co będzie next? Albo co było next, bo chyba coś tam od tego czasu spłodził. W związku z powyższym nie mogę przybliżyć autora, zatem przejdę do fabuły. Historia na pewno jest oryginalna. Nie pamiętam żebym spotkała się dotąd z czymś takim. I chociaż sporo w niej przemyśleń i filozoficznych retrospekcji głównego bohatera (występującego w roli narratora, co jeszcze potęguje efekt) to jednak czyta się ją bardzo dobrze. I daje do myślenia, to na pewno! Książka jest też pełna niedopowiedzeń, a niektóre wątki powstały w ogóle bez sensu, bo niczego nie wnoszą. Może mają na celu lekkie nakreślenie głównego bohatera, tego jakim człowiekiem był wcześniej, zanim.

Rzecz dzieje się w Londynie. Główny bohater, którego imienia nie znam (nie pamiętam czy kiedykolwiek je wymieniono) zostaje ranny w wypadku. Szedł sobie ulicą i spadło na niego coś, co też nie zostaje do końca wyjaśnione, ale można poniekąd domyślić się, że chyba była to jakaś część rozbitego samolotu. W każdym razie żadne tam UFO czy inne nadnaturalne zjawiska, bo ktoś tam realny poczuwa się do odpowiedzialności i proponuje Ugodę. Zajmuje się tym adwokat bohatera, bo ten ledwo jarzy pogrążony najpierw w śpiączce, a potem w długich miesiącach rehabilitacji. Po wszystkim, dzięki Ugodzie, z dnia na dzień zostaje milionerem.

Jest postacią trochę nijaką, bo niczego się o nim nie dowiadujemy. Kilku rzeczy z jego przeszłości możemy się tylko domyślić ze skąpych, pojedynczych zdań. My poznajemy go tu i teraz, czyli tuż po wyjściu ze szpitala. Prawdopodobnie ta część samolotu, która go walnęła spowodowała jakieś nieznane bliżej szkody w jego… umyśle/osobowości/charakterze. Dowiadujemy się też, że cierpi na  częściową amnezję, ale książka skąpi nam szczegółów, również tych, dotyczących jego rodziny i w ogóle przeszłości. Fabuła skupia się na jego doraźnych przemyśleniach i potrzebach, których na początku on sam nie ogrania. Zaczynamy je ogarniać razem z nim, powoli zagłębiając się w jego psychikę. I to już jest jazda bez trzymanki, bynajmniej nie tramwajem!

Facet czuje się nierealny, ale nie wiadomo w jakim sensie i co to dokładnie oznacza. Wiadomo tylko, że za wszelką cenę chce poczuć się „prawdziwy” i dąży do tego wręcz obsesyjnie. Po wypadku nic go nie cieszy, nie smuci, nie wkurza. Czuje się obojętny na tak zwany całokształt. Poszukuje sensu życia, zastanawiając się gdzie ulokować swoją fortunę, żeby czuć, że JEST, że istnieje.

Pewnego razu doznaje olśnienia, a dokładnie przebłysku wspomnień. Widząc pęknięcie na ścianie w toalecie obcego domu, przypomina sobie, że kiedyś mieszkał w kamienicy z podobnym pęknięciem na ścianie. Wytężając umysł i podążając tym tropem widzi sąsiadów i konkretne, przypisane im role. Wynajmuje „faceta od wszystkiego” i każe mu znaleźć, wykupić i idealnie odwzorować budynek z jego wspomnień, a także całą okolicę i wynająć wybranych z castingu ludzi, którzy będą mu przypominać dawnych sąsiadów. Olbrzymie przedsięwzięcie zamyka całą londyńską dzielnicę. Gość dobrze płaci swoim aktorom, każąc im odgrywać ciągle te same role. Wszystko jest obliczone co do milimetra; wzory na posadzce, brud, spadzistość dachu, składzik dozorczyni, dźwięki i zapachy…

Ale to ciągle nie to. Bohater zaczyna odgrywać coraz to inne role, zatrudniać coraz więcej ludzi, brnąć w coraz okrutniejsze sceny. Do czego może się posunąć facet ogarnięty obsesją?

 

 

 

 

 

14 uwag do wpisu “RESZTKI

  1. Hmmm wiesz, u mnie jest tak, że im bardziej pokręcona książka tym…ciekawsza. Także tytuł zapisuję!
    Z tego typu wariackich opowieści polecam Dziewczynę o szklanych stopach. Tam może i nie ma krwawej jatki ale…i tak jest wariacko;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Polubienie

    1. Skojarzyło mi się jak czasami oglądam Polsatowski Crime & investigation albo ID, a Tomek marudzi, że znowu oglądam zbrodnie i przełącza kanał. Na historię obozów koncentracyjnych. Faktycznie odmiana. Ręce opadają.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s