Doktor Dobranoc

Roboty na Skwerku zamarły, acz sam Skwerek otoczony taśmą robi wrażenie. Ubaw mam, gdy widzę jak niewtajemniczeni sąsiedzi przystają, biorą się pod boki i dziwują: po co ta taśma i o co chodzi. Jedna sąsiadka zapyta mnie o to cztery razy, więc za każdym razem mówiłam jej co innego. Gdy zapytała po raz piąty, odpowiedziałam, że to przez Covid. Trudno powiedzieć, jakie wrażenie wywarła na niej ta informacja, ale dla spokojności odsunęła się kilka kroków. Nie przyszło jej do głowy zastanowić się, gdzie niby ten Covid miałby się znajdować, na ławce? W piaskownicy? Na drzewie?

Pozostając przy temacie pandemii, to nie ominęła nawet Świnki Peppy. Jedna z książeczek pod tytułem „Często myję ręce” traktuje właśnie o wirusach i bakteriach. Tata Świnka nakazuje Peppie myć ręce nie krócej niż 30 sekund, albo dwukrotne odśpiewanie „100 lat”. Do tej pory słyszałam wersję z myciem rąk i śpiewaniem „Happy Birthday”, a przecież obie przyśpiewki nie trwają tyle samo. A może trwają? Ktoś to w ogóle policzył???

W zeszły piątek byliśmy w Międzyzdrojach, ale widząc tłumy bezmaseczkowców od razu udaliśmy się na psią plażę. Tam, na szczęście mniej ludzi. Ale coś za coś: woda w morzu była pełna wodorostów i wyglądała jak szczawiowa (na szczęście bez jajka, chociaż nigdy nie wiadomo). Wieczorem w domu przez pół godziny wyczesywałam z włosów zielone gadżety, potem je umyłam (włosy, nie gażdżety), znowu umyłam i nadal wyczesywałam.

 

I na koniec, taka oto scenka. Godzina 22. Tamaluga udaje, że śpi. Tomek nie udaje – prawie zasypia. Ja leżę i czytam książkę.

Mat wychodzi od Oliwii i żegna się z przedpokoju.

Mat: Dobranoc!

Ja: Dobranoc.

Tomek (w półśnie): Dobranoc.

Tamaluga: Doblanoc!

Mat: Dobranoc, Tamalugo.

Wyszedł. Wraca. Zapomniał telefonu.

Mat: No, to już na pewno dobranoc.

Oliwia: Dobranoc.

Ja: Dobranoc.

Tamaluga: Doblanoc!

Mat: Dobranoc, Tamalugo.

Tomek: Hę? Dobranoc!

Mat: Dobranoc.

W tym momencie dostaję histerycznego napadu śmiechu. Rozbudzony Tomasz jęczy pod nosem „dobranoc, dobranoc, dobranoc”. Nagle i on wybucha śmiechem i pyta: Pamiętasz scenę z filmu „Szpiedzy tacy jak my”? Teraz wyjemy już oboje plus Tamaluga dla towarzystwa.

Scena, w której Chevy Chase i Dan Aykroyd podają się za lekarzy rozwala mnie od dzieciństwa.

A oto ta scena:

 

26 uwag do wpisu “Doktor Dobranoc

      1. Wiedziała, że ma być huśtawka i inne takie, i to był główny cel tego sąsiedzkiego ruszenia. A przynajmniej Tomka. Na szczęście Tamaluga nie ogarnia tego logistycznie, więc się nie martwi. 😀 Tata powiedział, że będzie to będzie. 😀

        Polubione przez 1 osoba

  1. Dzień Doberek, Dzień Doberek, Dzień Doberek
    Doctor, Doctor
    Nie było mnie długo Olitario i stęskniłam się za Twoim poczuciem humoru.
    Komp mi się zbuntował, telefon szlag trafił
    Kupiłam nówki i piszę jak szalona do Ciebie
    To zadziwiające, że ludzie maski noszą ( nie wiem po co) i w tłumy się pchają na plaży już bez masek

    hahaha
    U mnie Świnoujście zaliczone
    Po raz ostatni
    Miejscowi nastawiają się jedynie na zyski od Niemców
    Mam ich w tyle\
    N
    Nie dam już zarobić\Pozdrawiam kochana

    Polubienie

      1. Oliwia miała 10 lat, i to samo – oszalała na jego punkcie. Zresztą ona musicalowa (w ciąży namiętnie tłukłam Grease, skąd ma też imię 😀 )😘💗
        A ja miałam z 6 lat. 🙂 U mnie w rodzinie w ogóle kochano takie stare polskie i amerykańskie kino 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s