Śledź to nie ryba. A krowa to krowa

Tomkowi zdarza się zasnąć ze słuchawkami na uszach, chociaż „zdarza się” nie jest może najtrafniejszym słowem. On po prostu lubi zasypiać przy ulubionych programach, przy czym wizja wysiada mu niemal od razu. Nie wiem na co mu fonia, skoro śpi już przecież, ale spróbuj mu zdjąć słuchawki! Natychmiast zaczyna marudzić przez sen, że on to przecież ogląda, i że to jest – uwaga – bardzo interesujący program. Co jakiś czas prowadzimy bitwę na tym polu bo czasami i ja chciałabym coś obejrzeć do poduszki. Wtedy jest tak, że gdy nadchodzi pora snu to próbujemy się nawzajem przetrzymać. Gdy jedno z nas zasypia, drugie najciszej jak umie zabiera mu słuchawki. Czasami się udaje, czasami nie. Durne to i dziecinne, ale czego można od nas wymagać?

Boszsz jak on to potrafi przedłużać… Na noc musi się jeszcze dobrać do słodyczy, a – z oczywistych względów – nie zrobi tego przed zaśnięciem Tamalugi. A i to nie zawsze się udaje, czasem nie wytrzymuje i robi to, gdy ona jeszcze jest na spidzie.

Ja nie wiem co on sobie myśli wchodząc do pokoju z miską ciastek, czy czegoś tam, ukrytą za plecami.

Przedwczoraj:

– Co tam mas? – ożywia się Tamaluga, która, przysięgłabym, jeszcze przed minutą liczyła barany.

– Takie, tam. Niedobre.

– Ale CO?

– Eee… Śledzie.

– A co to jest?

Tomek patrzy na mnie spanikowany.

– I co ja mam jej powiedzieć? – pyta szeptem.

– Jak brzmi nasza pierwsza zasada? – pytam.

– Nie znoś mi tego gówna do domu?

– Nie ta, ta druga.

– Nie okłamuj dziecka.

– Właśnie. To co tam masz?

– Naprawdę śledzie!

– No to w czym problem? – pytam.

– bo ona pyta CO TO SĄ ŚLEDZIE. I co mam jej powiedzieć? Prawdę?

– W żadnym wypadku! Powiedz, że to takie jedzonko.

……………

Boszsz, myślałam, że ten wieczór nigdy się nie skończy. Wreszcie Tamaluga poszła spać, a potem Tomek. W końcu uznałam, że czas przypuścić atak na słuchawki i telewizję.

Rozgrzałam nadgarstki i palce. Zrobiłam kilka wdechów i kilka prób na niby. W końcu przystąpiłam do zdjęcia Tomkowi słuchawek. Z lewą poszło gładko, z prawą było gorzej. Gdy już gratulowałam sobie w myślach sukcesu, Tomasz otworzył nieprzytomnie jedno oko i wygłosił formułkę:

„Hej, ja to ogodam. To jesss brdzo ciekawy film jesss.”

Zważywszy, że na ekranie odbywał się właśnie poród krowy, uznałam, że albo postradał zmysły, albo oglądany przez niego film już się skończył. ALBO od początku było mu wszystko jedno co ogląda, byleby wygrać ze mną tę walkę. Istniała jeszcze jedna możliwość, że weterynarz zanurzony po łokcie w krowim kanale rodnym mógł być dla Tomka fascynujący. Ten wariant odrzuciłam od razu, ale może niesłusznie? Z nim nigdy nic niewiadomo.

Wreszcie dobrałam się do słuchawek i pomknęłam rączo po kanałach. Natrafiłam na program „Mój stuknięty Ex”. Nie wiedzieć dlaczego temat wydał mi się bliski i na tym kanale pozostałam. Kobieta opowiadała o swoim partnerze, który za wszelką cenę chciał trafić do Księgi Guinessa, pobijając jakikolwiek rekord. Od podtapiania w basenie, przez rażenie się prądem, aż po najdłużej trwający uścisk. Gdy pobijał ten ostatni, przytulając się ze swoim równie stukniętym kolegą, w pewnej chwili obaj zasnęli, upadli na podłogę i rozbili sobie łby. Dostałam takiego napadu śmiechu, że oczywiście obudziłam Tomka.

– Czy ttt mój fffilm? – zapytał.

– Oczywiście, kochanie. Cielak właśnie wyskoczył z macicy i kopnął weterynarza w głowę.

18 uwag do wpisu “Śledź to nie ryba. A krowa to krowa

  1. Mój śpi z pilotem w dłoni. Czekam na huk, bo najczęściej spada mu na podłogę.
    Tata zasypiając na fotelu zawsze się budził, jak Mam chciała przełączyć na jakiś inny kanał, a co gorsza oglądał pierdylion powtórek, bo nie pamiętał, że to już oglądał albo co było dalej, przed lub w środku…

    Polubienie

    1. Haha! Gdy Tomek zasypia z pilotem jest to samo, zawsze huk i zawsze pilot ląduje w wąskiej szczelinie między łóżkiem a ścianą, także… muszę z nim śpiącym odsuwać łóżko 😀
      Co do pamięci do filmów to też ma nie najlepszą. „Naprawdę to oglądałem?” „Ze dwa razy”. „Dziwne… Nie kojarzę.” 😀 😀 😀

      Polubienie

      1. Jakby Ci to powiedzieć… właśnie oglądam film z mojej listy na Netflixie i ciągle mam wrażenie, że już go widziałam, ale tak jakby nie. W końcu po półgodzinie oglądania, doczytałam, że to ostatnia część trylogii, i teraz mam zagwozdkę, czy drugą oglądałam czy nie. Tak że tak…

        Polubienie

  2. A wiesz jaki jest szczyt obłudy?? zjeść słodycze dziecka i poźniej z nim ich szukać :))))

    Udaje mi się nie spać przed telewizorem ale mój mąż często jest oglądany przez telewizor, Robię ten sam myk : tylko zabieram mu pilota a on się budzi i fafra, że przełączyłam a on przecież oglądał …

    Polubienie

  3. Kto zjadk moj koment??
    Zapewne ta krowa
    I ładnie to tak dziecku głupoty bajać??
    Śledź najlepszy z jabłkami śmietaną
    Mhm
    I kupta sobie z Tomkiem słuchawki, albo Wam ciocia Asia sprezentuje🤣

    Polubienie

    1. Mamy słuchawki, to bardziej chodzi o wybór tego co będziemy oglądać 😀 Bo słuchawek mamy dwie pary, ale telewizor już jeden, niestety 😀
      Ale co do prezentu, to bardzo chętnie 😀 bo nasze stare i rozwalone 😀 Z mojej pary została np. tylko prawa 😂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s