Szafa z Narnii

Trwa u nas remont łazienki, który jest remontem dziwnym, bo jednocześnie się nie skończył jak i właściwie nie zaczął. Można?

Po ostatnich dłubaniach fachowców, trzeba było trochę poprawić. No i – co jest standardem w takiej sytuacji – bierzesz się za jedną rzecz – pieprzy się pięć innych. Przy czym każda nowa spieprzona rzecz jest gorsza od poprzedniej. Pierwsza wydaje się drobnym mankamentem. Trzecia doprowadza do łez, a przy piątej bluzgasz na samego siebie, że  w ogóle zaczynałeś tę pierwszą.

Gdy wreszcie zostało „tylko” poprawić elektrykę, obudować wannę kaflami i wymienić umywalkę wraz z szafką – wzięło się i się w pizdu zatrzymało. I nie ma komu tego dokończyć. Szafka  łazienkowa już dawno kupiona, stanęła w pokoju, przy ścianie. Dołączyła do reszty Rzeczy Kompletnie Zbytecznych lub Co Najmniej Niepasujących. Przylgnęła do wielkiego lustra, które Tomek tam postawił  z cyklu rzeczy Co Najmniej Nie Pasujących. A to dlatego, że ani szafka ani lustro nie pasują do pokoju, za to w jakiś niepojęty sposób pasują do siebie nawzajem. Tworzą magiczny klimat szafy z Narnii, bo drzwiczki po otwarciu ukazują magiczną lustrzaną głębię… Tamaluga to odkryła, no bo kto. I przejęła tę szafkę na wyłączność, i pochowała tam swoje zabawki, a na zewnątrz zrobiła toaletkę. Codziennie przysuwa do niej krzesełko, patrzy w lustro i czesze włosy księżniczkową szczotką od babci. Babcia zaszczepiła pierwiastek kobiecości w dziewczynce, której ulubioną zabawą jest berek, a zabawką – koparka. Babcia stworzyła potwora.

Mówię w końcu do Tomka, że Tamaluga się za bardzo przyzwyczaja, i żeby przypomniał jej, że szafka docelowo trafi do łazienki.

Tomek: – Tamalugo, ta szafka stoi tu tylko na chwilę, wiesz?

Posłała mu sceptyczne spojrzenie. Mądre dziecko. Wie co przy tacie znaczy „na chwilę”.

Tamaluga: – Dlacego?

Tomek: Bo to jest szafka, na której będzie stała umywalka. Dlatego ma tę dziurę na blacie.

Tamaluga: – Tak??? Myślałam, że ta dziula jest do wzucania zabawek od góly.

No.

Ale wracając do łazienki.

Gdy wymieniano nam piony i rozkuto połowę łazienki, przez dłuższy czas nic z tym nie robiłam, bo „oni mieli jeszcze coś sprawdzić”. Czekałam, zatem, na „nich”, ale minął rok a „oni” się nie pojawili. W końcu położyliśmy kafelki, aż tu nagle, dwa tygodnie temu ogłoszenie na klatce:

„W dniu…X… nastąpi przegląd instalacji rur. Prosimy o udostępnienie łazienek.”

No, to chyba, ku*wa jakiś żart. Po dwóch latach grupka ludzi przypomniała sobie, że wstawiali nam rury, rozwalili łazienki, i że chyba mięli jeszcze coś tam sprawdzić. Zapewne sądzili, że potulni mieszkańcy czekają tak sobie na nich cierpliwie z ziejącymi cegłą dziurami w ścianach i sypiącym się tynkiem.

Postanowiłam, że zabarykaduję się w mieszkaniu niczym mój kolega Szymon. Robił to na tyle skutecznie, że przez dłuższy czas miał święty spokój. Zazdrościłam mu. Dopiero później zdiagnozowano u niego schizofrenię.

Zaczęłam się zastanawiać czym mogę zastawić drzwi i wyszło mi, że pralką, stołem, krzesłami, suszarką do prania albo Playstation. Tylko te rzeczy mam w miarę ruchome. Telewizor i lodówka wydały mi się zbyt cenne, odkurzacz niedorzeczny, a stół kreślarski Oliwii mało stabilny. Żywcem mnie nie wezmą, tego byłam pewna. Gdy nadszedł dzień …X… byłam już kompletnie niegotowa. Miły pan z miłą panią zastali mnie stojącą bez sensu na klatce schodowej i jedzącą śliwkę. Ten widok wydał im się tak dziwny, że przez chwilę stali w milczeniu gapiąc się na mnie. „No?”, zachęciłam. „Bo my do sprawdzenia rur.” „Ja nic nie wiem, zresztą już zeznawałam”, powiedziałam. Byli tak bardzo zszokowani, że aż zrobiło mi się ich szkoda. Dokończyłam śliwkę, spektakularnie wyplułam pestkę ponad ich głowami i gestem zaprosiłam ich do środka. Byli tak przerażeni i zakręceni, że ledwo zerknęli na łazienkę. Po moim stwierdzeniu, że nic więcej nie pokażę, woleli nie czekać aż zmienię zdanie i szybciutko wycofali się do wyjścia.

Pani trafiła dobrze, ale pan z nerwów, zamiast do drzwi wejściowych, wszedł do pokoju. Szybko odkrył pomyłkę i wycofał się przepraszając. Szybko, ale nie dość szybko:

– O, ceść! Kto ty jesteś? Ja jestem Tamalka i mam cztely lata, pobawimy się autkami!

Gdy wreszcie udało im się wyjść na klatkę schodową, zderzyli się z Tomkiem.

– To, co? Schodzimy do piwnicy? – zapytał szeptem zacierając ręce.

Dziesięć minut później opuszczali nasz blok w pośpiechu. Myślę, że prędko nie wrócą.

A obiecywali co innego:

28 uwag do wpisu “Szafa z Narnii

  1. Myślałam, że to ja pobiłam rekord w remoncie toalety, ale szacun, szacun 😂
    W DM Tata musiał zbić kafelki, na szczęście w szafce w obudowie pionu, bo przy wymianie wodomierzy inaczej się nie dało.
    Boszzz jak mi jest dobrze znane to nabieranie mocy przez rzeczy, które są na kwarantannie w różnych dziwnych miejscach zanim trafią na to odpowiednie dla nich. Ech…

    Polubienie

  2. Już nie wiem, które remonty są gorsze: te w domu, czy te w mieszkaniu 😉

    A Tamaluga podpowiedziała świetny patent: szafka dla dzieci z otworem do wrzucania zabawek od góry. No hit sprzedaży by to pewnie był! (Pod warunkiem, że rodzice załapią, że to kręci dzieci, ale w sumie… to już kwestia marketingu ;))

    Polubienie

  3. Skąd ja to znam. Wymówki robotników: samochód się zepsuł, zachorowałem, umarła mi babcia… Jak dzieci. Doszedł czas pandemii, więc nie wychodzę, by kupić potrzebne rzeczy. .Za to Tamaluga niezmiennie dostarcza powodów do radości.
    Zasyłam serdeczności

    Polubienie

  4. I już chciałam dopisać, że ja o tej łazience czytałam od dawna u Ciebie na blogu, ale w ostatniej chwili pomyślałam, że po co dolewać oliwy do ognia;)))) Współczuję. Ja bym psychicznie nie wytrzymała i sama dokończyła remont. Nie wiem jak i czym, ale bym zrobiła. A potem powyrzucała wszystkie „przydasie” które jednak nigdy się nie przydają. No taki charakter paskudny mam ;]
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s