Praca dla Tamalugi

Wczoraj były urodziny Tamalugi, które to musiały odbyć się bez przedszkola i bez gości. Dlatego dzisiaj o Tamaludze.

Tamaluga i architektura

Tamalugowe budowle z klocków zaskakują mnie każdego dnia. Normalnie w szoku jestem widząc co ona tworzy i jak to opisuje. Wtedy wkracza jej starsza siostra, studentka architektury, mówiąc: „wieża południowa jest raczej romańska, więc nie pasuje do całości”. „O.K.” mówi Tamaluga i szepczą coś tam do siebie, a mi opada szczena gdy widzę efekt końcowy.

Może zostanie architektem?

Tamaluga i muzyka

Tamaluga ma niesamowity słuch muzyczny. Potrafi odtworzyć całą melodię, usłyszawszy ją tylko raz, i to ode mnie. Śpiewa czysto i bezbłędnie, normalnie nie możemy wyjść z podziwu. Ponadto w każdym dźwięku z otoczenia słyszy muzykę: w wiertarce, w spłuczce, w wietrze, a nawet w krokach na ulicy. I od razu stara się ją zanucić albo zagrać na tym, co akurat ma pod ręką.

Może zostanie muzykiem?

Tamaluga i dzieci

Tamaluga uwielbia dzieci. W grupie rówieśników odgrywa rolę opiekunki, a widząc młodsze – nie da się oderwać jej od wózka. Zawsze pilnuje żeby każde dziecko było zaspokojone i szczęśliwe. Jej ulubiona gra to opieka nad zwierzątkami wyklutymi z jajek:

– Mama, one są takie zwaliowane. Nie dam sobie lady.

– A ile ich masz?

– Seść.

– A twoja pani w przedszkolu ma was dwadzieścioro pięcioro.

– No, co ty?! O Jezus!

Może zostanie nauczycielką?

Tamaluga jednak nie wiąże swojej przyszłości z żadnym z tych zawodów. Niezmiennie trwa przy tych samych trzech: piłce nożnej, balecie i ratownictwie medycznym – koniecznie z własnym helikopterem, do których dołączyła ostatnio „nauczycielka krów” .

Według testu przydatności zawodowej Tamaluga w przyszłości może, między innymi: rozwalać młotkiem, dowodzić bandą, występować na scenie, leczyć zwierzęta i sprzedawać kapelusze. Nie wiem kto układa te testy i czemu mają służyć, ale przypominają mi sugestie w zakupach online. „Niestety oferta fioletowe lakierki dla dziewczynki jest już nieaktualna. Może podobny przedmiot?” Po czym proponują mi wiertarkę udarową i brelok do kluczy.

Jednego jestem pewna: cokolwiek wybierze Tamaluga, nie będzie to praca w ciszy. Biblioteka i pantomima odpadają. To dziecko nie zamyka się nigdy. Mówi podczas oglądania filmu, mówi podczas jedzenia. Nie milknie nawet w trakcie oczyszczania nosa, co jest czynnością mało przyjemną, i dzieci zazwyczaj wstrzymują oddech czekając aż się skończy. Tamaluga gada nawet wtedy. Gdy prosimy ją, aby chociaż na chwilę przestała mówić to przestaje mówić i zaczyna śpiewać. Cały znany jej repertuar, a gdy ten się wyczerpie – tworzy nowy. Nie mogę przy niej odebrać telefonu, ani obejrzeć telewizji. Nie mogę skupić się na pracy, na książce, na niczym. Cisza zapada, gdy Tamaluga zasypia. Dopiero wtedy. Dlatego właśnie postanowiłam wysłać ją do pracy. Nie wiem jakie ma szanse na pracę w naszym kraju po przedszkolu, ale sądzę, że zbliżone do tych jakie ma się po studiach.

Gdy wczoraj dmuchała świeczki na kawałku owocowego ciasta, przypomnieliśmy jej, że powinna pomyśleć życzenie. Powiedziała:„To moje zycenie: Baldzo kocham was wszystkich”. Uwielbiam ją.

P.S. Czy można w jednym zdaniu przestraszyć i rozśmieszyć? Można. Oto przykład (to co przestraszyło i rozśmieszyło jest pogrubione):

Dzień dobry, tu Sanepid, obejmujemy pani córkę Tamarę kwarantanną, z powodu pozytywnych wyników w grupie Pszczółek.  

20 uwag do wpisu “Praca dla Tamalugi

  1. Zastanawiam się, co by się stało, gdyby postawić Tamalugę naprzeciw Żaby… Może ze zdumienia, że ktoś inny też tyle mówi, raczyłyby zamilknąć? Wyobrażam to sobie jako taką kulkę ciszy, która rośnie, rośnie i zamienia się w czarną dziurę… albo białego olbrzyma… czy coś…
    Zauważyłaś, że dzieci się nam starzeją? Straszne.

    Polubienie

    1. Zauważyłam już dawno, niestety. Też jestem ciekawa ich spotkania. Pamiętasz jak pisałam o jej spotkaniu z Dziubasowym synkiem? On też mówi dużo, ale wolniej – Tamaluga straciła cierpliwość i się popłakała. 😂

      Polubienie

  2. W sumie już ją lubię – dogadałabym się z nią 🙂 Lubię kontaktowe dzieci. Im więcej pyszczą i gadają tym fajniej. ale uprzedzam mam zły wpływ na innych. Np po 2 miesiącach pobytu u nas siostrzenicy z Włoch, uprzednio dziwczęcia cichego i małomównego po pobycie u cioci jej rodzona matka a moja siostra już po 2 dniach od powrotu z Polski chciała ją spakować i zrobić zwrot. Nie dość, że zaczęła mówić dużo to jeszcze zgryźliwie i sarkazm z jadem kapał w każdym zdaniu, nieważne czy wypowiedzianym po polsku czy po włosku. A ja ponoć klepałam dziobem wcześniej niż nauczyłam się chodzić – tak głoszą rodzinne legendy.

    Polubienie

    1. To i my byśmy się dogadały 😀
      Gdy miałam 13 lat byłam na obozie. Tam mieliśmy takiego opiekuna grupy, który wyjątkowo nas nie lubił (zwłaszcza mnie i Gabryśki). Kiedyś za karę za jakieś bzdurne przewinienie nie mogłyśmy iść z grupą do miasta na zakupy. Akurat przyjechała do niego pięcioletnia siostrzenica Ania, więc czas gdy on był z grupą w mieście, wykorzystałyśmy na nauczenie Ani wulgaryzmów. 😀 Jezuuuu jaką jazdę miałyśmy!

      Polubienie

      1. Teraz dopiero wiem dlaczego wielu moim koleżankom rodzice zabraniali się ze mną przyjaźnić – miałam zły wpływ na nie 🙂

        Polubienie

  3. Wszystkiego dobrego Tamarko! Rośnij nam zdrowa i szczęśliwa! A w przyszłości bądź po prostu sobą, bo jak to powiadają jak masz pracę, którą lubisz to nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia 🙂
    Misia rozmawia ostatnio z dziadkami przez telefon. Pytam, co słychać u babci i dziadka? Nie wiem, odpowiada, cały czas ja gadałam… A gadała równo godzinę. Także cóż 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s