Na skraju załamania

Nie ma chyba nic gorszego niż uczucie, że tracimy zmysły. Jeśli nie można już ufać samemu sobie, to co nam pozostaje? Jeśli w dodatku nie możemy liczyć na bliskich, to już w ogóle katastrofa. Bo ci bliscy niby są, niby kochają, wspierają, ale nie mogą wiedzieć co się z nami dzieje. Gdy nic nie jest takie, jakie być powinno, gdy balansujemy na granicy obłędu i pozostaje nam trzymać się kurczowo wersji, że to świat się myli… Wtedy ci bliscy patrzą na nas w taki sposób, w taki szczególny sposób, że odbierają nam resztki nadziei.

Na popadanie w obłęd może wpłynąć wiele czynników, na przykład geny. Albo przypadek, sytuacja, jedno zdarzenie niosące ze sobą ogromne poczucie winy.

Cass Anderson jest szczęśliwą mężatką i spełnioną zawodowo nauczycielką. Wracając do domu z klasowego spotkania, skraca sobie drogę skręcając autem w las. Jadąc w ulewnym deszczu, mija zaparkowany na poboczu samochód. Cass marzy tylko o tym, aby znaleźć się w bezpiecznym i suchym domu, od którego dzieli ją zaledwie kilkaset metrów. Jednak nie byłaby sobą, gdyby nie sprawdziła, czy wszystko jest w porządku. Może kierowca potrzebuje pomocy? Bo w aucie był kierowca, tego jest absolutnie pewna. Zatrzymuje się więc przed zaparkowanym pojazdem, w bezpiecznej odległości, niepewna co dalej. Miga światłami, naciska klakson, ale nie ma odwagi wysiąść. Opuszczenie bezpiecznego samochodu w lesie, na odludziu, podczas ulewnego deszczu byłoby skrajną głupotą. Nie doczekawszy się reakcji, wraca do domu, mając nadzieję, że kierowca albo zasnął, albo umówił się na romantyczną schadzkę, a jeśli potrzebował pomocy, to zapewne już po nią zadzwonił. Kobieta zasypia, zapominając o całej sytuacji. Jednak sytuacja nie daje o sobie zapomnieć i odtąd Cass nie prześpi już spokojnie żadnej nocy.

B.A. Paris jest Brytyjką, o francusko-irlandzkich korzeniach. B.A. to skrót od jej imion: Bernadette Anne, natomiast nazwisko MacDougall uznała za zbyt długie i zamieniła je na Paris, od miasta w którym spędziła niemal 40 lat życia. Poza powieściami dla dorosłych, pisze również dla dzieci. Sama jest matką aż pięciu córek (z tego względu czuję z nią duchowe pokrewieństwo)

2 uwagi do wpisu “Na skraju załamania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s