Kobieta w oknie

Przeczytawszy tytuł, byłam przekonana, że autor jest kobietą. Nie wiem dlaczego, może wydawało mi się, że o kobiecie w oknie może napisać tylko inna kobieta (w oknie). Pozbyłam się złudzeń już po otwarciu strony, gdyż na wewnętrznej stronie okładki, ukazało się zdjęcie, całkiem przystojnego mężczyzny. Następnie (wyguglowawszy go) dowiedziałam się, że ta książka to jego debiut… Całkiem udany debiut, a w zasadzie, jak na debiut to zajebisty.

Anna, z zawodu psycholog dziecięcy, mieszka samotnie w ogromnym domu, którego od roku nie opuszcza. Cierpi na agorafobię –  zaburzenie, będące następstwem powypadkowego stresu.

Anna ma niespełna 40 lat, a czuje się jak staruszka. Zaniedbana staruszka. Nie ma motywacji, żeby się wykąpać, nie ma motywacji żeby się ubrać, nie ma motywacji, żeby zrobić cokolwiek ze swoim życiem. Dni spędza w Internecie – grając w szachy i udzielając porad, oraz w oknie – obserwując sąsiadów. Jej towarzyszami, niezmiennie są: kot, stare filmy i butelki wina, w ilościach hurtowych. Ma też kontakt z lekarzem, a jakże, i z terapeutką, no i z rodziną, którą ją opuściła: mężem i córeczką. To właśnie mąż często podpowiada jej, co robić, i zazwyczaj ma rację.

Pewnego dnia, Anna obserwuje rodzinę, wprowadzającą się do domu naprzeciwko. Wkrótce poznaje ich syna, nastoletniego Ethana, a potem Jane, jego matkę. Kobieta odwiedza Annę, i obie spędzają miły wieczór. Dzień później Anna widzi przez okno, jak ktoś morduje jej nową przyjaciółkę. Policja niespecjalnie chce uwierzyć wariatce na prochach łączonych z alkoholem. W końcu i sama Anna zaczyna wątpić w to, czego jeszcze przed chwilą była pewna. Nie podoba jej się sąsiad z naprzeciwka, mąż Jane, który w dodatku zaczyna jej grozić. Nie ufa też lokatorowi, zajmującemu jej suterynę. Osaczona i odrzucona przez wszystkich zaczyna naprawdę popadać w obłęd.

Może jestem niesamowicie niesamowita, a może trening czyni mistrza, a może po prostu książka jest przewidywalna? Nie wiem, w każdym razie dość szybko domyśliłam się o co chodzi i co się może wydarzyć. Choć nie do końca, oczywiście. Określona jest jako thriller, i chociaż są ku temu powody, ja raczej uznałabym ją za dramat psychologiczny. Pisana jest w pierwszej osobie, na fali odczuć i przemyśleń głównej bohaterki. Niektórym to przeszkadza, innym wręcz przeciwnie. Ja uważam, że książka jest bardzo wciągająca i warta przeczytania. Autor fajnie bawi się myślami i słowami, nie znalazłam niedociągnięć, ani błędów. Dodatkowym autem są tytuły starych, amerykańskich filmów, zwłaszcza tych niedocenionych przez krytyków lub/i widownię, a wartych uwagi. Na koniec przypomnę, że jest to debiut A. J. Finna, także podwójne brawo.

P.S. Właśnie widzę, że na platformie Netflix  powstaje/powstał? film na jej podstawie.

17 uwag do wpisu “Kobieta w oknie

  1. Odfajkowałam… nawet w oryginale przewidywalne. Jakoś właśnie z ‚odfajkowaniem’, a nie czytaniem mi się skojarzyła i zapamiętała. Może następne dzieła będą lepsze. miałam wrażenie, że od któregoś momentu czytałam plagiat. Serio, kulminacyjne momenty to już była taka kalka z jakiegoś filmu, że ręce opadały. I to nie był film klasy A.

    Polubienie

  2. Ja mam 35 i tez czuję się jak staruszek, wiec mam coś wspólnego z bohaterką książki 🙂 Wbrew pozorom faceci piszą ciekawsze książki o kobietach, bo znają najciemniejsze strony przeciwnika 🙂 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s